Bełchatów. Osiem lat więzienia za atak z nożem w centrum miasta

Ewa Drzazga
Udostępnij:
Na osiem lat więzienia Sąd Okręgowy w Piotrkowie Tryb. skazał 30-letniego Damiana A., który przed rokiem w samym centrum miasta zaatakował nożem dwie przypadkowe kobiety. Mężczyznę uznano winnym usiłowania zabójstwa. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny.

Damian A. mieszkał w Bełchato-wie razem z rodzicami. Nie pracował, za to sporo pił, nadużywał też narkotyków, choć karany nie był. W tamten poniedziałek, 9 lutego 2019 roku, też pił i to niemało. Alkoholowe spotkanie było u kolegi. We dwóch wypili litr wódki i trzy litry piwa. Zaczęli około godz. 15, po godz. 18 Damian A. wrócił do domu. Był pod widocznym wpływem alkoholu, pobudzony, cały czas śmiał się. Wreszcie zabrał składany nóż i powiedział że idzie się przejść.

Była godz. 17.50, gdy dotarł w okolice placu Wolności, gdzie spotkał 70-letnią bełchato-wiankę, która właśnie wyszła z domu żeby wyrzucić śmieci. Zanim doszła do śmietnika, jeden z worków rozerwał się i śmieci wysypały się na chodnik. Kobieta zaczęła je zbierać, a Damian A. zaczął jej w tym pomagać. Gdy już pozbierali wszystko do worka, 29-letni wówczas mężczyzna odprowadził 70-latkę aż do śmietnika. Kobieta podziękowała mu za pomoc i odwróciła się, żeby wrócić do mieszkania.

Wtedy Damian A. zagrodził jej drogę, zaczął coś bełkotać, kobieta wystraszyła się. Zobaczyła, że niedaleko przechodzi jakiś młody chłopak i powiedziała Damianowi A., że to jej syn. A. trochę się najwidoczniej przestraszył, bo odsunął się od kobiety. Kiedy jednak zorientował się, że przechodzień poszedł dalej, 29-latek znów doskoczył do 70-latki i zaczął jej grozić, że ją zabije. W ręku trzymał nóż. Kiedy kobieta zaczęła go błagać, by jej nie robił krzywdy, tylko się śmiał. W końcu zadał jej nożem cios w prawy bok oraz w twarz na wysokości szczęki. Napadnięta przewróciła się, krzyczała i wzywała pomocy. Damian A. uciekł, a kobieta o własnych siłach dotarła do domu i zadzwoniła na policję.

W tym czasie 30-latek był już w okolicy kościoła na ul. Czyżewskiego. Tam spotkał wracającą z kościoła 40-letnią bełchatowiankę. Zaczął coś do niej bełkotać, ale 40-latka przestraszyła się i próbowała uniknąć kontaktu z nieznajomym. Odwróciła się do niego plecami i próbowała go ominąć. W pewnym momencie poczuła coś, co przypominało uszczypnięcie. To Damian A. pchnął ją nożem w okolice klatki piersiowej. 40-latka odwróciła się do niego, a wtedy on upadł i wypuścił nóż z ręki. Podniósł nóż i zaczął uciekać. Kobieta doszła do domu, skąd syn zawiózł ją do szpitala.

Co w tym czasie robił Damian A? Otóż, jak wynika z ustaleń prokuratury, około godz. 18.20 (czyli kilka minut po drugiej napaści) do 29-latka zadzwonił kolega z wiadomością, że kupił alkohol i zaprasza Damiana A. na wspólne picie. 29-latek skwapliwie skorzystał z okazji, ale na miejscu poprosił kolegę, żeby ten pozbył się noża. Proszony o przysługę zapytał, dlaczego ma to zrobić. „Bo tak” - usłyszał. Któryś z nich wrzucił wtedy nóż do pieca, w którym się paliło.

Już następnego dnia Damian A. został zatrzymany przez policję. Nóż znaleziono tam, gdzie go wrzucono - w palenisku pieca. Tego samego dnia 29-latek trafił do aresztu.

Bełchatowska prokuratura oskarżyła mężczyznę o usiłowanie zabójstwa obu kobiet. Damian A. przyznał się do zarzucanych mu czynów, choć twierdził, że nie pamięta przebiegu zdarzeń. Przypominał sobie jedynie, ze dźgnął nożem jakąś kobietę, „gdzieś w jej prawy bok” - jak zeznawał. Swoją amnezję tłumaczył wypitym wcześniej alkoholem.

Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim uznał, że Damian A. usiłował zabić 70-letnią bełchatowiankę. Dowodziły tego jego słowa, jak i czyny. Natomiast drugą napaść z nożem w ręku sąd zakwalifikował jako uszkodzenie ciała 40-latki. Jak podkreślała sędzia referująca sprawę, to, że była zima i napadnięte kobiety nosiły grube kurtki, uchroniło je przed poważniejszymi skutkami działania oskarżonego (w obu przypadkach zadane przez 29-latka rany okazały się powierzchowne).

W tym samym postępowaniu Damian A. odpowiadał także za czyny, których dopuścił się kilkanaście dni przed tym, jak napadł kobiety. Uszkodził wówczas lusterka w dwu zaparkowanych samochodach, posiadał także przy sobie marihuanę. Tu również uznano, że jest winnym zarzucanych mu czynów.

Nowe obostrzenia od 1 grudnia

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kosa to kosa

A za co sie siedzi wiekszosc wyrokow ? Za gowna prawo jest po to aby go przestrzegac dobrze ze bronisz kolege ale gdzie byles jak latal z kosa kazdy ma biegac z kosami? Co jak by twoja rodzine ktos zlapal z kosa ? Albo cb tez bys na sprawie powiedzial nic nie zrobil ? Narazie.

B
Belchatowianin

Nic im nie zrobił i 8 lat śmiech na sali. Scyzorykiem próbował zabić coś tu śmierdzi... Media nagłośniły sprawę max 2 lata w zawieszeniu i kara grzywny powinna być.

T
Tylko sport jebaj piekło

Super wpierdalajcie wiecej tego gowna i pijcie wiecej wodki a co to przecież na cos trzeba umrzeć umierajcie w kryminałach jak nie doceniacie co macie.

Dodaj ogłoszenie