Maciej Małkowski: Transfer do Bełchatowa to był ruch w dobrą stronę

Paweł Hochstim
fot. Dariusz Śmigielski
W niedzielę piłkarze PGE GKS zakończą tegoroczne występy, ale już teraz, przed spotkaniem z Jagiellonią w Białymstoku, chyba można zapisać jesień dla was na plus.

Maciej Małkowski: Na pewno, choć początek był bardzo słaby. Na szczęście później zaczęliśmy wygrywać i było już lepiej. Oby tak samo się skończyło.

Trafił Pan do GKS latem za duże pieniądze. Nie miał Pan zwątpienia, gdy nie szło?

Presja była duża, ale z tym musiałem się liczyć, bo taki mam zawód. Przychodziłem tutaj za pieniądze, co w polskiej lidze nie zdarza się często. Początek w moim wykonaniu był bardzo słaby, później było na pewno lepiej, ale nie jestem z siebie zadowolony, bo wiem, że stać mnie na wiele więcej.

Był przełomowy moment tej jesieni dla Pana i drużyny?

Wydaje mi się, że te dwa tygodnie przerwy w rozgrywkach zakończonej meczem z Lechem Poznań we Wronkach, gdzie prowadziliśmy 2:0. Skończyło się wprawdzie 2:2, ale właśnie wtedy uwierzyliśmy, że jesteśmy w stanie grać na wysokim poziomie.

Mówi Pan, że ze swojej postawy nie jest zadowolony. Z jakich elementów szczególnie?

Myślałem, że strzelę więcej goli i zaliczę więcej asyst. Po to przecież przyszedłem do Bełchatowa, żeby z moich podań i bramek zespół zdobywał punkty. Było tego niestety mało, ale jestem pewien, że w następnej rundzie będzie znacznie lepiej.

Ale transfer z Odry Wodzisław do Bełchatowa był chyba dobrym ruchem?

Oczywiście, że tak. Dla mnie to był spory krok do przodu i nawet wtedy, gdy graliśmy słabo i przegrywaliśmy, to wiedziałem, że prędzej czy później wszystko zmieni się na korzyść. I dla mnie, i dla zespołu.

Rok zakończycie meczem z Jagiellonią. Co jest największą siłą białostockiej drużyny? Tomasz Frankowski i Kamil Grosicki?

Myślę, że ten duet napastników jest bardzo groźny, ale my nieraz już pokazaliśmy, że jeśli gramy swoją piłkę, prowadzimy grę i jesteśmy skoncentrowani w defensywie, to niewiele jest zespołów w polskiej lidze, które potrafią nam zagrozić.

Punkt w dwóch ostatnich meczach to dowód na dołek formy?

Nie. Po prostu we wcześniejszych meczach szybko strzelaliśmy gole i spotkania układały się po naszej myśli. A w dwóch ostatnich było po prostu inaczej.

Kibice muszą sięgnąć do kieszeni

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie