ŁKS rozegra sparing z GKS Bełchatów

(hof)
Piłkarze ŁKS Łukasz Gikiewicz i Tomasz Hajto
Piłkarze ŁKS Łukasz Gikiewicz i Tomasz Hajto fot. Maciej Stanik
Piłkarze ŁKS staną w środę przed pierwszym poważnym sprawdzianem tej zimy.

Na sztucznym boisku w Kleszczowie (godz. 12) zmierzą się z przedstawicielem ekstraklasy - GKS Bełchatów. W łódzkim zespole ma być testowany nowy zawodnik - Dominik Płaza.

25-letni napastnik grał ostatnio w fińskiej drużynie PS Kemi Kings. Wcześniej reprezentował barwy polskich klubów Rakowa Częstochowa, GKS Bełchatów, Heko Czermno i Pelikana Łowicz.

- Wiem, że wielu kibicom nic nie powie jego nazwisko, ale to ponoć zdolny zawodnik - mówi trener Grzegorz Wesołowski. - Chcemy sprawdzić jego umiejętności w konfrontacji z silnym rywalem. Jesteśmy zmuszeni do szukania napastnika, bo z przyjścia do ŁKS wycofał się przecież Jacek Kosmalski.

Mecz został podzielony na trzy tercje po 40 minuta każda. - Wraz z trenerem Ulatowskim ustaliliśmy taki podział, bo chcemy, aby każdy zawodnik zagrał przynajmniej godzinę - dodaje trener ełkaesiaków.

W klubie szykują się do podpisania kontraktu z Łukaszem Matuszczykiem. KSZO Ostrowiec Świętokrzyski chce za swojego obrońcę 200 tysięcy złotych, ale w czerwcu zawodnikowi kończy się umowa.

- Z tego powodu może już teraz zawrzeć nowy kontrakt, który będzie obowiązywał od lipca - mówi szkoleniowiec ŁKS. - Nie warto tracić takiego zawodnika, bo będzie przydatny w przyszłości, dlatego już teraz chcemy go związać z ŁKS.

Piotr Burliga i Krzysztof Mączyński wyjeżdżają z Wisłą Kraków na zgrupowanie do Hiszpanii, a więc na pewno w najbliższym czasie nie dołączą do ełkaesiaków. - Nic na to nie poradzimy - mówi Wesołowski. - Widać, że chłopcy nie chcą do ŁKS i zamierzają kolejny raz spróbować powalczyć o grę w ekstraklasie.

Trwają starania, by łodzianie wyjechali na drugie zgrupowanie. Na pewno nie będzie to Turcja, ale może uda się zorganizować pieniądze na tygodniowy wypad do Niemiec lub jednego z krajów na południu Europy.

* * * * *

Marek Łopiński zrezygnował

Marek Łopiński nie jest już prokurentem piłkarskiej spółki ŁKS SSA. We wtorek na ręce zarządu złożył rezygnację.

Skąd taka decyzja?
Marek Łopiński:
- Władze nowej spółki twierdzą, że to ja jestem hamulcowym procesów zmian w ŁKS. To mnie strasznie zabolało, bo ci, co mnie znają, wiedzą, że od ponad 40 lat jestem oddany całym sercem klubowi z al. Unii. Skoro w ten sposób ocenia się moją społeczną pracę, to nie chcę przeszkadzać i odchodzę.

W czym pan przeszkadzał?

- Tego mi nie powiedziano, bo chyba obecnie w ŁKS obowiązują inne standardy. Nie rozmawia się merytorycznie, a jedynie obrzuca człowieka błotem. Na to nie mogę się zgodzić. Wczoraj byłem w klubie ostatni raz. Cieszę się, że udało mi się jeszcze zatwierdzić kontrakty młodych zawodników drużyny ŁKS.

Może pańskie doświadczenie i ogromna wiedza o polskim futbolu przytłacza nowego sternika klubu?

- Nie będą tego komentował. Życzę ŁKS jak najlepiej i mocno wierzę, że przyjdą jeszcze dla klubu znacznie lepsze czasy.

Lech Poznań zmienia trenera: Skorża za Żurawia

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie