Zmiana granic gminy Kleszczów. Bogaty Kleszczów ma oddać biedniejszym część ziemi, jeśli wniosek wojewody przejdzie

Magdalena Buchalska-Frysz, współp. Marcin Darda
Kilkadziesiąt milionów złotych każdego roku może zasilić dodatkowo budżet gminy Bełchatów, jeśli dojdzie do zmiany granic administracyjnych sąsiedniej gminy Kleszczów.

Podział gminy Kleszczów. Zmiana granic gminy Kleszczów

Jest bardzo prawdopodobne, że Kleszczów, najbogatsza gmina w Polsce, straci część terytorium. Wojewoda łódzki Tobiasz Bocheński właśnie złożył wniosek w tej sprawie, nieoficjalnie mówi się, że ma duże szanse na pozytywne przyjęcie go przez Radę Ministrów. Jakie siły zadziałały, skoro dwa lata temu odrzucono, naszpikowany argumentami, taki wniosek?

Położona niedaleko Bełchatowa gmina Kleszczów od lat przoduje w rankingach najbogatszych gmin w Polsce, a obiegowe określenie „Polski Kuwejt” oddać ma standard życia w tej gminie.

Dobrobyt tego samorządu związany jest z funkcjonowaniem na tym terenie elektrowni i kopalni Bełchatów i uiszczaniem przez te firmy podatków i opłat.

Dlatego gmina zdecydowanie odróżnia się od ościennych samorządów. Mieszkańcom żyje się wygodniej i dostatniej niż w innych regionach kraju.

Świetne drogi, chodniki, ścieżki rowerowe, gminne becikowe, atrakcyjny program stypendialny dla uczniów, dobrze wyposażone szkoły, dopłaty do kolonii i obozów, szeroki dostęp do lekarzy specjalistów, tańsza energia elektryczna, woda i ścieki, dopłaty do odnawialnych źródeł energii, sadzonek drzew czy śmieci to w gminie Kleszczów codzienność mająca wpływ na domowe budżety.

Jak tłumaczą przedstawiciele gminy, wszystkie te udogodnienia to rekompensata za uciążliwości spowodowane działalnością kompleksu energetycznego.

- To choćby osuszenie terenu, występowanie leja depresyjnego, zanieczyszczenie powietrza emisją pyłów z dwóch składowisk odpadów w gminie - wylicza gmina. - To 8 mln ton mokrych odpadów ze spalania węgla w elektrowni Bełchatów w ciągu roku, co w skali województwa łódzkiego oznacza złożenie na składowiskach w gminie Kleszczów 75 proc. wszystkich odpadów z naszego regionu. To też utrudnienia komunikacyjne, wynikające z istnienia niemal w centrum gminy potężnej odkrywki, która poprzecinała wcześniejszą sieć dróg.

Janosikowe plus jest, ale...

I choć Kleszczów swoimi pieniędzmi od lat dzieli się z innymi samorządami i różnego rodzaju instytucjami, niewykluczone, że teraz będzie musiał na stałe oddać kawałek swojego dochodowego terytorium. Jeśli wniosek wojewody znajdzie przychylność w Radzie Ministrów, obręb miejscowości Wola Grzymalina przyłączony zostanie do gminy Bełchatów. To cenny teren, z elektrownią, zamieszkany tylko przez 10 osób.

Zdaniem wojewody, takie rozwiązanie zapewniłoby sprawiedliwszy podział funduszy.

- Gmina Bełchatów ponosi wszystkie koszty funkcjonowania kopalni i elektrowni, podobnie jak gmina Kleszczów - argumentuje. - W obu gminach niższy jest poziom wód gruntowych.

Ponadto, jak dodaje, w gminie Bełchatów liczba mieszkańców jest dwukrotnie wyższa niż w gminie Kleszczów.

Z podobnym wnioskiem wystąpiła trzy lata temu posłanka Małgorzata Janowska z Bełchatowa (PiS). Ostatecznie jednak Rada Ministrów odrzuciła projekt, a samorządom zaleciła „dogadanie się”. To wówczas powstał Solidarnościowy Fundusz Rozwoju Lokalnego, w ramach którego Kleszczów udziela dotacji gminom będącym w zasięgu działania kopalni (z wyłączeniem Szczercowa).

Kwota „Janosikowego plus”, bo tak określa się fundusz, wypłacona dotychczas gminom wyniosła w 2020 roku blisko 11 mln zł, natomiast do końca sierpnia tego roku - blisko 8 mln 700 tys. zł. Plan wydatków gminy na ten cel w 2021 roku to ponad 12 mln 334 tys. zł.

Jak wylicza gmina Kleszczów, w latach 2010-2020 przekazała dodatkowo (poza SFRL) na wsparcie dla różnych samorządów ponad 25 mln 500 tys. zł, ponad 19 mln zł trafiło do placówek, głównie szpitali, blisko 2,5 mln zł do policji. Od 2002 roku gmina przekazała też blisko 850 mln zł tzw. janosikowego do budżetu centralnego i ponad 700 mln do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

- W okresie 20 miesięcy funkcjonowania Solidarnościowego Funduszu Rozwoju Lokalnego żaden samorząd nie zgłaszał wniosków czy to o zwiększenie środków, czy też zmianę mechanizmu naliczania puli środków w SFRL, bądź o dołączenie do grona samorządów objętych wsparciem - mówi Jerzy Strachocki, rzecznik UG w Kleszczowie. - Z faktów tych wynika, iż samorządy powiatów bełchatowskiego, radomszczańskiego i pajęczańskiego pozytywnie oceniają funkcjonowanie tego mechanizmu.

Długi gminy Bełchatów

Jednak zdaniem wojewody Bocheńskiego gm. Kleszczów nie wywiązała się wystarczająco ze swoich zobowiązań wobec innych samorządów. Jak dodaje, nawet po zmianie granic administracyjnych Kleszczów będzie nadal jedną z najbogatszych gmin w Polsce.

Z wyliczeń wynika, iż obecnie dochód na mieszkańca gminy Kleszczów to 29,8 tys. zł, tymczasem w gm. Bełchatów to 2,2 tys. zł, a w mieście Bełchatów - 2,1 tys. zł. Po administracyjnych przetasowaniach miałoby być to ponad 17,6 tys. zł w gm. Kleszczów i 8 tys. zł w gm. Bełchatów.

Jeśli dojdzie do zmiany granic, budżet gminy Bełchatów wzrośnie o ok. 60 mln zł. Jak gmina Bełchatów, która boryka się od lat z problemami finansowymi, zagospodarowałaby te pieniądze?

- Nie mielibyśmy z tym żadnego problemu, tyle jest potrzeb - mówi Konrad Koc, wójt gm. Bełchatów. - Mamy stosunkowo nowe osiedle domów Aron Park i nie ma tam oczyszczalni ścieków. W wielu miejscach nie ma oczyszczalni, przyzwoitych chodników czy nawet dróg, konieczna jest modernizacja wodociągów. Przede mną widmo rozbudowy trzech szkół, bo mieszkańców stale przybywa.

Jak podkreśla, gmina Bełchatów ponosi również duży ciężar działalności kompleksu energetycznego, a na jej terenach wciąż osiedlają się nowi mieszkańcy, w tym również pracownicy kopalni czy elektrowni.

- Dróg w naszej gminie nie rozjeździli mieszkańcy, a autobusy wożące pracowników, ciężki sprzęt związany z istnieniem koncernu. Tymczasem spójrzmy, jaki jest standard dróg w Kleszczowie. Chodzi tylko o to, byśmy mieli za co naprawiać drogi niszczone na skutek działalności koncernu - dodaje wójt.

Zapewnia też, że gmina Bełchatów będzie dzielić się funduszami z najbiedniejszymi samorządami. - Syty głodnego nie zrozumie, a my wiemy, z jakimi problemami borykają się najbiedniejsze samorządy - mówi. - I podzielimy się.

Zmiany granic mogą sporo zmienić w gminie Bełchatów, ale czy mieszkańcy gm. Kleszczów też odczują skutki na własnej skórze? Samorząd Kleszczowa zapowiada, że nie podda się bez walki i na tym etapie nie planuje żadnych ograniczeń co do inwestycji czy programów pomocowych dla mieszkańców czy przedsiębiorców.

Zdaniem wójta gm. Bełchatów, mieszkańcy Kleszczowa nawet nie zauważą mniejszych wpływów, bo mają już wszystko co potrzebne.

- Kleszczów ma odłożonych ponad 800 mln zł w papierach wartościowych, akcjach, obligacjach i gotówce. My mamy 17 mln długu, które trudno nam spłacić, borykamy się z podstawowymi problemami. Chodzi tylko o przyłączenie kawałka przemysłowego terenu, na którym się znajduje 12 starych bloków energetycznych. Cała reszta - kopalnia, nowy blok, większość spółek, zostanie na terenie gm. Kleszczów.

Co się zmieniło przez dwa lata?

W 2019 roku wniosek w sprawie zmiany granic, forowany przez poseł Janowską, przepadł, teraz nieoficjalnie mówi się, że jest „prawie pewniakiem”. Co zmieniło się w ciągu dwóch lat? Janowska, bełchatowianka, do Sejmu w 2015 r. roku dostała się z listy Kukiz’15, w miejsce tragicznie zmarłego posła Rafała Wójcikowskiego. W wyborach z 2019 r. do Sejmu weszła z 10 miejsca piotrkowskiej listy PiS.

Wtedy rząd jej pomysł zmiany granic odrzucił. Pod koniec czerwca 2021 r. Janowska wraz z posłami Zbigniewem Girzyńskim i Arkadiuszem Czartoryskim opuściła klub PiS. Było to kłopotliwe, bo PiS lansowało już sztandarowy program Polski Ład, a odejście tej trójki oznaczało utratę większości w Sejmie przez Zjednoczoną Prawicę. Janowska, pracownik koncernu PGE GiEK w Bełchatowie, krytykowała ustępstwa rządu PiS wobec Unii Europejskiej i wprowadzenie Zielonego Ładu, który de facto wygasi bełchatowską kopalnię i elektrownię.

Poglądami bliżej jest jej do Solidarnej Polski, która bezpieczeństwo energetyczne kraju chce oprzeć m.in. na węglu brunatnym, krytykuje też PGE za odejście od uruchomienia odkrywki Złoczew. I nagle, w połowie lipca… Janowska wróciła do klubu PiS wraz z Arkadiuszem Czartoryskim, a Zjednoczona Prawica znów zyskała większość.

W Warszawie o kulisach powrotu do klubu PiS m.in. posłanki Janowskiej dyskutują publicyści, Agnieszka Burzyńska i Andrzej Stankiewicz, co relacjonował Onet. Według Stankiewicza problem był tak palący, że zajął się nim sam prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Miał zamknąć w gabinecie Janowską i Czartoryskiego z Mateuszem Morawieckim, a premierowi wyznaczyć czytelne zadanie: ma dopieścić tę dwójkę posłów tak, żeby dostali wszystko, czego chcą, byleby im po głowie nie chodziło odejście z klubu. Niespełna miesiąc później prezesem PGE GiEK SA w Bełchatowie zostaje Andrzej Legeżyński, w branży uchodzący za kandydata Janowskiej.

Mija kolejny miesiąc, a wojewoda łódzki przedstawia plan nowego podziału granic między gminami Kleszczów i Bełchatów. Sprawa zmiany granic nabrała tempa. W piątek wojewoda poinformował na konferencji o swym wniosku, tymczasem już w poniedziałek na biurku wójta gm. Bełchatów było pismo z wnioskiem o przeprowadzenie konsultacji społecznych.

Jeśli rząd poprze wniosek, 1 stycznia 2022 r. gminy Kleszczów i Bełchatów mogą obudzić się w zupełnie nowej rzeczywistości.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie