Takich sobie wybraliśmy...

Grzegorz Maliszewski
Głęboką rysą na obecnej kadencji prezydenta Bełchatowa jest spór  z rodzicami o opłaty za przedszkola
Głęboką rysą na obecnej kadencji prezydenta Bełchatowa jest spór z rodzicami o opłaty za przedszkola Grzgorz Maliszewski
Jak na półmetku kadencji wypadają prezydent, starosta i wójtowie rządzący gminami? Czy wywiązali się z wyborczych obietnic? Za co należy ich pochwalić, a za co zganić?

Wkrótce miną dwa lata od chwili, kiedy wybraliśmy tych, którzy obecnie rządzą miastem, powiatem czy poszczególnymi gminami. Jak oceniamy naszych samorządowców? Którzy z nich umocnili swoją pozycję, za co należy ich pochwalić, a co zganić?

Samorządową ocenę należy rozpocząć od prezydenta Bełchatowa. Marek Chrzanowski wśród zadań, jakie wyznaczył sobie na początku kadencji, jako priorytet wskazał poprawę komunikacji wewnątrz miasta i przebudowę ważnych ulic w Bełchatowie. Dziś można powiedzieć, że plan się powiódł połowicznie. Miasto wyremontowało lub przebudowało ulice Czapliniecką, Piłsudskiego, Al. Wyszyńskiego, czy Lipową. W remoncie są Pabianicka i Czyżewskiego. Zmodernizowano także sygnalizację świetlną. Jednak korki w mieście, jak były tak są nadal. Być może z oceną należy się wstrzymać do zakończenia remontu pozostałych ulic. Na plus trzeba policzyć z pewnością zakończony remont kanalizacji i wodociągów w całym mieście.

Z pewnością głęboką rysą na trwającej obecnie kadencji będzie sprawa bełchatowskich przedszkoli. Prezydent, a wraz z nim rządząca w radzie miasta koalicja, narazili się rodzicom wysokimi stawkami opłat za przedszkola, co skończyło się protestem mieszkańców przed urzędem i zmianą cennika.

Prezydent Bełchatowa rozpoczynał swoją trzecią kadencję rządzenia wraz z większościową koalicją w radzie. Taki komfort ma do dziś. Według Włodzimierza Kulińskiego, wiceprzewodniczącego rady miasta i koalicjanta z Platformy Obywatelskiej, to komfort, ale i groźna pokusa.

- Zawsze jest niebezpieczeństwo, że koalicjant jest mało otwarty na prowadzenie dyskusji - mówi Włodzimierz Kuliński. - Bardziej doświadczeni radni pilnowali tego, aby koalicja głosowała nie większością arytmetyczną, a większością argumentów.

- Słynie z ciętego języka, czasami jest nawet nieobliczalny, co niweluje jednak doświadczeniem w pracy w samorządzie - tak obserwatorzy samorządu postrzegają starostę Szczepana Chrzęsta.

Marcin Rzepecki, radny z opozycyjnego SLD, uważa, że staroście trudno odmówić doświadczenia w samorządzie, jednak wytyka mu też błędy. Jego zdaniem ciągły brak wizji i efektu zmian wobec spółki PKS, to brak odwagi na zdecydowane działania. Radny negatywnie ocenia też całą historię z likwidacją Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Łękawie.

Trudną przeprawę na początku burmistrzowania w Zelowie miała koleżanka starosty z PSL - Urszula Świerczyńska. Dziś opozycję przeciągnęła na swoją stronę i łapie "plusy" u mieszkańców kolejnymi ważnymi inwestycjami, jak choćby skanalizowanie Zelowa.

Wydaje się, że spośród wójtów gmin największy komfort rządzenia ma Dariusz Woźniak, wójt gminy Rusiec, który jest włodarzem trzecią kadencję. W gminie ma pozycję niepodważalną, w opozycji tylko jednego radnego. Można powiedzieć, że wójt rządzi niepodzielnie i może być tak jeszcze przez długi czas, bo na horyzoncie nie widać rywala, który mógłby mu zagrozić.

Taki komfort rządzenia jaki ma Grzegorz Kmita, wójt Szczercowa, chciałby mieć niejeden z samorządowców. Przynajmniej, jeśli chodzi o możliwości gminnego budżetu, zasilanego regularnie złotówkami z bełchatowskiej kopalni. Kłopot wójta Kmity polega jednak na tym, że trochę brak mu poparcia w szczercowskiej radzie gminy i w ciągu ostatnich dwóch lat o część swoich decyzji musiał toczyć boje.

Prawdziwe wejście smoka ma debiutant na samorządowych salonach - Kamil Ładziak. Ilość inwestycji i pozyskiwane na nie pieniądze z UE na mieszkańcach robią równie duże wrażenie, co okazałe festyny. Nie bez znaczenia jest jednak fakt, że jego poprzednicy na równi unikali zadłużenia gminy co unijnych dotacji, dzięki czemu obecny wójt jedno i drugie może brać na potęgę.

Niespełna dwa lata rządów Karola Sikory, wójta gminy Kluki, upłynęły pod znakiem nieustannych utarczek z opozycją w radzie gminy. Niestety, balansuje to na granicy wojny, gdzie logiczne argumenty często muszą ustępować pola osobistym animozjom, zarówno w jedną, jak i druga stronę.

Jedyna kobieta w gronie wójtów - Bożena Zielińska - rządzi w najbiedniejszej gminie. Z pozoru mało efektownie, bez hałasu, ale metodą małych kroków, powoli remontuje i buduje. Obserwatorzy zauważają, że na początku "wójtowania" zdarzały się jej potknięcia. Dziś, czy to dzięki doświadczeniu jest już o wiele lepiej.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie