Skra podejmuje Domex Tytan AZS Częstochowa

Paweł Hochstim
Libero PGE Skry Bełchatów Piotr Gacek jest w dobrej formie
Libero PGE Skry Bełchatów Piotr Gacek jest w dobrej formie fot. Dariusz Śmigielski
W piątek siatkarze PGE Skry Bełchatów zagrają we własnej hali z Domexem Tytan AZS Częstochowa.

Mistrzowie Polski zdecydowanie liderują PlusLidze, a mecze godzą z przygotowaniami do turnieju finałowego Ligi Mistrzów.

W poniedziałek bełchatowianie wylecą na kilka dni do niemieckiego Friedrichshafen. W Niemczech rozegrają jeden mecz treningowy i jeden oficjalny sparing. Co ciekawe, szefowie VfB sprzedają bilety na mecz z mistrzem Polski w cenie siedmiu euro. Zainteresowanie jest spore, bo - zwłaszcza po zdobyciu mistrzostwo Europy - polscy siatkarze stali się znani.

- To, że możemy zagrać mecz sparingowy z Bełchatowem jest dla nas wielkim zaszczytem. Jesteśmy dumni i bardzo zadowoleni, że udało się zorganizować taki mecz. Bełchatów ma bardzo silny zespół - mówi trener VfB Stelian Moculescu.

Trener Niemców komplementuje drużynę PGE Skry, ale akurat z meczów z mistrzami Polski ma doskonałe wspomnienia. W ubiegłym sezonie oba zespoły spotkały się w jednej grupie Ligi Mistrzów i zarówno w Bełchatowie, jak i we własnej hali, drużyna Friedrichshafen wygrała 3:0. Dla trenera i szefów Skry najważniejsze było, by zespół w sparingach spotykał się z możliwie najsilniejszymi przeciwnikami.

W tym sezonie nie jest wykluczone, że obie drużyny spotkają się... w Final Four Ligi Mistrzów. Niemcy wygrali bowiem bardzo silną grupę, wyprzedzając Panathinaikos Ateny, CoprAtlantide Piacenza i Jastrzębski Węgiel. W decydującym o awansie do łódzkiego turnieju finałowego Ligi Mistrzów dwumeczu spotkają się prawdopodobnie z włoską Lube Banca Macerata (środowe mecze Ligi Mistrzów zakończyły się już po zamknięciu tego wydania "Polski Dziennika Łódzkiego").

Bełchatowianie z Niemiec wrócą w czwartek, 25 lutego i prosto z warszawskiego lotniska pojadą do Olsztyna, gdzie w sobotę rozegrają mecz PlusLigi z miejscowym AZS.

Kolejny zagraniczny wyjazd czeka ich w drugim tygodniu marca. Tym razem zespół trenera Jacka Nawrockiego poleci do Włoch na dwa sparingi z Trenkwalder Modena i jeden z Sisleyem Treviso. - Nie ulega wątpliwości, że drużyna potrzebuje spotkań z mocnymi przeciwnikami, by odpowiednio przygotować się do Final Four. Dlatego zdecydowaliśmy się na zorganizowanie tych wyjazdów - mówi prezes Skry Konrad Piechocki.

Finał Ligi Mistrzów zaplanowany jest na 10 i 11 kwietnia. Do tego czasu Skra w kraju raczej nie będzie miała okazji zmierzyć się z wymagającym rywalem, bo z najsilniejszymi polskimi drużynami - ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, Jastrzębskim Węglem i Asseco Resovią w fazie zasadniczej już grała dwukrotnie. Do 20 marca mistrzowie Polski zagrają kolejno z AZS Częstochowa (dom), AZS Olsztyn (wyjazd), Delectą Bydgoszcz (dom), Politechniką Warszawa (wyjazd) i Jadarem Radom (dom). Przed turniejem finałowym Ligi Mistrzów zdążą rozegrać jeszcze tylko mecze pierwszej ryndu play-off z Pamapolem Wieluń, Politechniką albo Jadarem.

Wydaje się, że najtrudniejszy z tym meczów czeka bełchatowian w piątek. AZS Częstochowa spisuje się nadspodziewanie dobrze, a w pierwszej rundzie rozgrywek pokonał Skrę we własnej hali 3:0. Na usprawiedliwienie mistrzowie Polski mieli jednak fakt, że dzień wcześniej grali w Łodzi mecz Ligi Mistrzów. Młoda częstochowska drużyna zagrała wówczas świetnie, wykorzystując zmęczenie graczy trenera Nawrockiego. Częstochowianie zajmują obecnie trzecie miejsce w tabeli, wyprzedzając m.in. teoretycznie silniejsze drużyny Asseco Resovii i Jastrzębskiego Węgla.

Na pewno przeciwko AZS nie zagra Stephane Antiga, który wraca do zdrowia po niedawnej artroskopii stawu kolanowego. Najważniejsze jest, by Francuz był w pełni sił w trakcie turnieju finałowego Ligi Mistrzów i meczów decydujących o mistrzostwie Polski. Jego umiejętności i doświadczenie są nie do przecenienia. Sam Antiga także nie ukrywa, że udział w finale Ligi Mistrzów jest dla niego bardzo ważny.

Piątkowy mecz, który rozpocznie się o godz. 18 i będzie transmitowany w Polsacie Sport, będzie okazją do pogratulowania indywidualnych nagród, które w ubiegłym tygodniu otrzymali dwaj gracze Skry. Podczas gali "Siatkarskie Plusy" Michał Bąkiewicz otrzymał nagrodę dla Siatkarza Roku, a Bartosz Kurek, również decyzją kibiców, został uznany za największe odkrycie 2009 roku. Wyróżnieni mogą się czuć także inni bełchatowianie, ponieważ drużyną roku wybrano męską reprezentację Polski, która zdobyła mistrzostwo Europy. Złote medale w Izmirze wywalczyli, oprócz Bąkiewicza i Kurka, także Marcin Możdżonek, Daniel Pliński i Piotr Gacek.

Kibice muszą sięgnąć do kieszeni

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie