Restrykcje w Bułgarii osłabiły PGE Skrę Bełchatów. Wychowanek na rozegraniu

Dariusz Kuczmera
Dariusz Kuczmera
Fot. PGE Skra Bełchatów
Udostępnij:
W niedzielę PGE Skra miała wylecieć na mecz Pucharu CEV z Neftochimikiem Burgas. W związku z nagle wprowadzonymi zmianami odnośnie obostrzeń wjazdu do Bułgarii, siatkarze wyruszyli w podróż dopiero w poniedziałek. Jednak nie w komplecie. Wśród siatkarzy, którzy musieli zostać w Bełchatowie jest na przykład dwóch podstawowych rozgrywających i dwóch podstawowych atakujących. W Burgas na rozegraniu zadebiutuje wychowanek PGE Skry Szymon Ostrowski. To czwarty wychowanek klubu po Kacprze Piechockim, Mikołaju Sawickim i Sebastianie Adamczyku. Co wywołało takie kłopoty bełchatowian?

Po sobotnim spotkaniu z Indykpolem AZS, które zostało rozegrane w Iławie, drużyna wyjechała do Warszawy, skąd miała w niedzielę wylecieć na mecz Pucharu CEV przez Sofię do Burgas. Na lotnisku okazało się, że rząd Bułgarii wprowadził zmiany odnośnie wjazdu do kraju.

Według informacji bułgarskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, od 7 stycznia zaszczepione przeciwko COVID-19 osoby, a do takich należą wszyscy zawodnicy i sztab PGE Skry, zobligowane są również wykonać test RT-PCR na obecność koronawirusa, a wynik negatywny umożliwi przekroczenie granicy.

Jak informuje prezes klubu Konrad Piechocki, przygotowując się do wyjazdu, klub zdawał sobie sprawę, że Polska jest umieszczona przez Bułgarię w na tzw. czerwonej liście i korzystał z oficjalnej informacji polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

- Nie otrzymaliśmy również sygnału ze strony linii lotniczych. W związku z tym drużyna wyjechała na lotnisko, a o konieczności wykonania testów drużyna została poinformowana dopiero przy odprawie, a bułgarska strona, mimo posiadania oficjalnego dokumentu z Polskiego Związku Piłki Siatkowej, że PGE Skra Bełchatów jest profesjonalną drużyną sportową, reprezentującą Polskę na arenie międzynarodowej, odmówiła wpuszczenia siatkarzy na pokład samolotu. Warto zaznaczyć, że nie było też zgody na wykonanie testów RT-PCR po przylocie.

Co ciekawe, jedna osoba z naszego klubu została omyłkowo odprawiona na lot, co potwierdza brak przepływu informacji również wśród służb i pracowników lotniskowych. Według tłumaczenia pracowników na lotnisku, informacja o konieczności wykonania obowiązkowych testów RT-PCR została im przekazana dopiero kilka godzin przed wylotem.

Klub natychmiast zorganizował w Warszawie testy RT-PCR dla wszystkich osób, które miały lecieć do Bułgarii. Ich wyniki zostały przesłane dopiero w niedzielę wieczorem, co uniemożliwiło wejście na pokład w niedzielę, a data lotu drużyny została zmieniona na poniedziałek.

Po otrzymaniu rezultatów testów, okazało się, że sześciu zawodników ma wynik niejednoznaczny, a to uniemożliwia im wyjazd do Bułgarii. Oznacza to, że do samolotu wsiadło jedynie ośmiu graczy PGE Skry. Po konsultacji z Europejską Konfederacją Siatkówki tylu zawodników może przystąpić do wtorkowego meczu i wyjdzie na boisko przeciwko Neftochimikowi.

Siatkarze, których testy dały wynik niejednoznaczny, wrócili do Bełchatowa, a zgodnie z wytycznymi, ponownie przejdą testy po 48 godzinach od pierwszego badania.

Wyjazdowe spotkanie z Neftochimikiem Burgas odbędzie się zgodnie z planem 11 stycznia o godz. 19 czasu lokalnego (godz. 18 w Polsce).

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rosja niszczy ukraiński przemysł

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie