Przy Fabrycznej samochody tarasują chodnik

Ewa Drzazga
Znaki zakazu zupełnie nie działają na kierowców, którzy parkują na chodniku przy ul. Fabrycznej
Znaki zakazu zupełnie nie działają na kierowców, którzy parkują na chodniku przy ul. Fabrycznej fot. Ewa Drzazga
Jak tak można stanąć, przejść nie można, bo chodnik jest cały zastawiony autami. I to na zakazie! - denerwuje się jeden z Czytelników, który mieszka w bloku przy ul. Fabrycznej.

Jak mówi, interwencji w Straży Miejskiej na razie skutku nie przyniosły.

Chodnikiem przy ul. Fabrycznej rzeczywiście niełatwo przejść. Przy tej wąskiej ulicy jest sporo zakładów usługowych, kilka sklepów, szkoła, przychodnia stomatologiczna. A miejsc parkingowych tyle, co kot napłakał.

- No to parkują na chodniku - mówi mieszkaniec ul. Fabrycznej. - Idzie pani do fryzjera, to musi przez okno na auto patrzeć, nie odjedzie 100 metrów dalej, na parking. I tak od lat. Tu mieszkają ludzie starsi, którzy chodzą o balkonikach, co oni mają robić? Sam byłem wiele razy świadkiem, jak matki z wózkami prowadziły je ulicą, bo przecież chodnikiem nie da się przejechać.

Straż Miejska nie pomoże?

- Dzwoniliśmy, nie raz i nie dwa - mówi mężczyzna. - Ale co to daje? Poza tym czy nikt nie widzi, że niszczy się chodnik, który dopiero co był położony?

Wojciech Borówka, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Bełchatowie mówi, że problem Fabrycznej znają i to aż za dobrze. Patrole były tam wielokrotnie i przeważnie miały czym się zająć. Tyle, że rezultat jest doraźny.

- A trzeba też zwrócić uwagę na to, by nie popaść w drugą skrajność - mówi Wojciech Borówka. - Zdajemy sobie sprawę, jak ciężko jest w tym rejonie znaleźć miejsce do parkowania, tym bardziej, że trwają prace w centrum.

Jak mówi, z podobnym problemem mieli do czynienie na ul. Piłsudskiego. Tam klienci Urzędu Skarbowego dokumentnie tarasowali chodniki. Pomogło dopiero ustawienie palików, które nie pozwalają na parkowanie aut. Nad skutecznym rozwiązaniem pomyślą także w przypadku Fabrycznej.

- Jeszcze dwa miesiące cierpliwości - apeluje do mieszkańców zastępca komendanta. - Niech skończą się prace w centrum i sytuacja się tam unormuje. Wtedy będziemy mogli zastanowić się na takim rozwiązaniem, które problem, przynajmniej w pewnym stopniu, rozwiąże. Jak widać znaki zakazu nic nie dają. Może słupki podobne jak na Piłsudskiego były by dobrym pomysłem?

Te modele aut importujemy najczęściej w Polsce

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie