Plac treningowy w Bełchatowie to nowoczesne boisko czy techniczny bubel?

Grzegorz Maliszewski
Piłkarze GKS-u wolą podgrzaną murawę w Kleszczowie niż swoje sztuczne boisko
Piłkarze GKS-u wolą podgrzaną murawę w Kleszczowie niż swoje sztuczne boisko fot. Dariusz Śmigielski
Bełchatowska kopalnia dwa lata temu za spore pieniądze wybudowała nowe boisko treningowe dla drużyny piłkarskiej PGE GKS Bełchatów ze sztuczną nawierzchnią i oświetleniem.

Było wówczas jasne, że to tutaj piłkarze będą trenować i rozgrywać sparingi w przerwie zimowej. Boisko miało być jednym z najlepszych w regionie, z którego wszyscy będą korzystać. Teraz, kiedy zima i mrozy szczególnie doskwierają, piłkarze boisko ze sztuczną murawą omijają szerokim łukiem. Dlaczego? Bo nie ma instalacji podgrzewania. Jest twarde i zmrożone. Dlatego piłkarze pierwszej drużyny wolą trenować w Kleszczowie, gdzie płyta jest podgrzewana.

Wiesław Sztela, dyrektor ds. administracyjno-pracowniczych w kopalni, zdenerwowany informacjami o tym, że piłkarze jeżdżą trenować do Kleszczowa, zapowiedział nawet "burę" dla władz klubu. Na temat sensu budowy boiska ze sztuczną murawą, bez podgrzewanej płyty, nie chciał rozmawiać.

Zapytany, dlaczego kopalnia nie zdecydowała się na budowę sztucznej murawy z podgrzewaną płytą, tak jak to zrobił choćby Kleszczów, odpowiada bardzo enigmatycznie.

- To jest pytanie w stylu, to dlaczego teraz śnieg pada? - mówi Wiesław Sztela. - Nie do mnie te pytania, o to proszę pytać klub, któremu przekazaliśmy ten obiekt - dodaje.

Andrzej Zalejski, prezes PGE GKS Bełchatów, twierdzi, że na płycie trenują, ale drużyny młodzieżowe.

- Boisko nie jest podgrzewane i warunki do treningu są gorsze. W Kleszczowie jest płyta podgrzewana i bezpieczniejsza dla zawodników - mówi Andrzej Zalejski.

Zapytany czy nie żałuje, że w bazie treningowej klubu nie ma podgrzewanej płyty, odpowiada twierdząco.

- Oczywiście, że przydałoby się podgrzewane boisko ze sztuczną trawą, ale trzeba mieć na uwadze koszty takiej inwestycji. Tak trudne warunki, jak podczas tej zimy, nie zdarzają się każdego roku - mówi Andrzej Zalejski. - Boisko, które mamy, absolutnie spełnia swoją rolę. Gdyby nie tak ciężka zima, na pewno pierwsza drużyna też by z niego korzystała.

Problemów ze srogą zimą nie mają za to w Kleszczowie, gdzie zainwestowano w sztuczną murawę z instalacją podgrzewania w nowoczesnym Kompleksie Sportowo-Dydaktycznym Solpark. Na zielonej murawie mecze piłkarskie i treningi odbywają się niemal od rana do wieczora.

- Murawa ma certyfikat FIFA i spełnia wszelkie wymogi - mówi Piotr Zientarski, koordynator ds. sportowych Kompleksu Solpark. - Po obfitych opadach śnieg oczywiście trzeba odgarnąć, ale nie ma mowy o oblodzeniach na boisku. I dlatego dużo chętniej na zimowe sparingi ligowcy jeżdżą do Kleszczowa niż do Bełchatowa.

Całej sytuacji dziwią się także kibice.

- Nie rozumiem po co kopalnia inwestowała grube pieniądze w boisko ze sztuczną murawą, skoro teraz piłkarze na niej nie grają, tylko jeżdżą do Kleszczowa. Gdyby grali na miejscu, to człowiek by chociaż podejrzał w jakiej są formie - mówi pan Stanisław, kibic GKS-u.

Kibice muszą sięgnąć do kieszeni

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie