PGE GKS gra z Jagiellonią w Białymstoku

Redakcja
Janusz Gol z dobrej strony pokazał się przed tygodniem, gdy PGE GKS pokonał Polonię Bytom
Janusz Gol z dobrej strony pokazał się przed tygodniem, gdy PGE GKS pokonał Polonię Bytom fot. Dariusz Śmigielski
Przed sezonem piłkarze PGE GKS Bełchatów byli skazywani przez tzw. fachowców na walkę o utrzymanie.

Gdy w pierwszej kolejce gładko pokonali Polonię Bytom, ich zwycięstwo było niedoceniane, bo "ta Polonia jest bardzo słaba". Jeśli piłkarze trenera Macieja Bartoszka nie przegrają w Białymstoku, może wreszcie zostaną docenieni.

Jagiellonia jest jedynym polskim klubem, który z dobrej strony pokazał się w tegorocznej edycji europejskich pucharów. Zdobywca Pucharu Polski przystąpił do eliminacji Ligi Europejskiej najpóźniej i nie przeszedł już pierwszej próby, ale miał wymagającego rywala i - gdyby nie błędy sędziów - mógł go wyeliminować. Po porażce u siebie z Arisem Saloniki 1:2, w rewanżu białostoczanie prowadzili 2:1, ale arbiter podyktował wydumanego karnego i skończyło się na remisie 2:2. Zespół trenera Michała Probierza już w ubiegłym sezonie mógł imponować, a latem dokonał kilku transferów, dzięki czemu jest jeszcze silniejszy. W pierwszej kolejce Jaga wprawdzie nie zachwyciła, ale bez problemów zremisowała we Wrocławiu ze Śląskiem.

Tymczasem bełchatowianie latem "przewietrzyli" szatnię. Z zespołem pożegnało się wielu czołowych piłkarzy, a dodatkowo kontuzjowany jeszcze niedawno był Mateusz Cetnarski, który wprawdzie pojechał z drużyną do Białegostoku, ale pewnie usiądzie na ławce rezerwowych. W pierwszym spotkaniu z bardzo dobrej strony pokazali się obaj skrzydłowi Tomasz Wróbel i Maciej Małkowski, którzy są siłą napędową tej drużyny. Okazuje się, że w bardzo dobrej formie jest Grzegorz Fonfara, który w ubiegłym sezonie praktycznie nie grał. Wzmocnieniem okazał się być Grzegorz Baran, a z każdym spotkaniem lepiej powinien prezentować się Marcin Żewłakow, który najpóźniej dołączył do drużyny. Siłą GKS jest też ławka rezerwowych, z nieobliczalnym Grzegorzem Kuświkiem. Zresztą Kuświk wie, jak zdobywać bramki w Białymstoku, bo właśnie na tym stadionie strzelił swojego pierwszego gola w ekstraklasie i to w dodatku przewrotką.

Wszystko wskazuje na to, że Bartoszek zdecyduje o rozpoczęciu meczu tym samym składem, który wyszedł na pierwszy mecz w tym sezonie. Wprawdzie aspirację do gry w pierwszej jedenastce zgłosił Kuświk, ale przez kilka dni w tym tygodniu trenował indywidualnie. Z kolei w rytmie meczowym jest Kamil Poź-niak, którego mógłby zmienić Cetnarski. W środę Poźniak zagrał w meczu reprezentacji Polski do lat 23.

Szefowie PGE GKS liczą, że zespół w tym sezonie zajmie nie gorsze miejsce niż w poprzednich. To oznacza, że w Bełchatowie wierzą, iż drużyna będzie się liczyć w grze o europejskie puchary, bo przecież w dwóch ostatnich sezonach była tego bardzo blisko, zajmując dwukrotnie piąte miejsce.

Prawdopodobne składy
Jagiellonia:
Sandomierski - Norambuena, Skerla, Kijanskas, Kascelan - Makuszewski, Hermes, Grzyb, Burkhardt - Frankowski, Grosicki. Trener: Michał Probierz.

PGE GKS: Sapela - Fonfara, Tanevski, Lacić, Popek - Wróbel, Gol, Poźniak, Baran, Małkowski - Żewłakow. Trener: Maciej Bartoszek. Sędziuje: Paweł Gil (Lublin) Paweł Hochstim

Lech Poznań zmienia trenera: Skorża za Żurawia

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie