Od kilku dni trwa strajk w spółce Betrans Bełchatów. Związkowcy zawiadomili prokuraturę

Magdalena Buchalska-Frysz
Magdalena Buchalska-Frysz
Trwa strajk w spółce Betrans Bełchatów Anna Frysz
Patowa sytuacja w spółce Betrans Bełchatów. Od kilku dni trwa tam strajk na tle płacowym. Obie strony, zarówno pracownicy, jak i PGEW GIEK, nie ustępują w swoich propozycjach dotyczących podwyżek płac. Część związków zawodowych złożyła też zawiadomienie do prokuratury

Strajk w spółce Betrans Bełchatów

Od dziewięciu dni trwa strajk w spółce Betrans Bełchatów. 29 marca większość załogi przyszła do pracy, ale nie podjęła swoich obowiązków.

Na co dzień pracownicy Betransu, firmy transportowej, zajmują się rozwożeniem po terenie pracowników kopalni, obsługują ciężarówki, koparki i inne maszyny górnicze.

Na czas strajku, w miejsce protestujących, pracodawcy skierowali pracowników kopalni i spółek, by ciągłość wydobycia i produkcji energii była zachowana.

Na razie nie widać jednak możliwości zakończenia konfliktu. Ostatnia propozycja PGE GIERK to 150 zł brutto dla każdego pracownika. Związkowcy, jak mówią, przy poparciu strajkujących, odrzucili jednak tę ofertę.

Zaznaczają jednak, iż byli skłonni do ustępstw. Protestujący zaczynali od propozycji podwyżki średnio 320 zł, później zeszli do średnio 260 zł dla pracownika, ostatecznie zgodzili się na 150 zł podwyżki, ale z zaznaczeniem, iż od lipca otrzymają kolejne 150 zł podwyżki. Jednak ich oferta nie została zaakceptowana.

Strajk trwa już dziewiąty dzień.

- Dziwi nas, że ktoś ktoś woli ponieść koszty strajku, niż dać podwyżki pracownikom - mówi Cezary Stasiak, przewodniczący ZZ "Solidarność 80" w Betransie, który prowadzi akcję strajkową.

Przed kilkoma dniami PGE GIEK wyliczyła, jakie mogą być koszty strajku i konsekwencje jego przedłużania. A kwoty nie są małe. Według spółki, szacunkowe straty przychodów za jeden dzień strajku to ponad 350 tys. zł, natomiast koszt jednego dnia strajku uwzględniający kary umowne to ponad 980 tys. zł.

- Pracodawca jest nieugięty, my nie godzimy się na jego propozycje - podsumowuje krótko Cezary Stasiak. - Strajkujemy jednak nadal. Ludzie nie chcą ustąpić.

Protest prowadzony był również w Święta Wielkanocne. Jak szacowali na początku związkowcy, do protestu przystąpiło ok. 70 proc. załogi. ich zdaniem, liczba ta utrzymuje się na podobnym poziomie, w ostatnich dniach jednak więcej pracowników jest na urlopach czy zwolnieniach lekarskich.

Związkowcy o sytuacji postanowili zawiadomić m.in. ogólnopolskie media i polityków. Wysłali już pismo do Jacka Sasina, ministra aktywów państwowych, niewykluczone, że pisma trafią też do premiera Mateusza Morawieckiego czy prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Zawiadomienie do prokuratury złożyły natomiast dwa inne związki zawodowe, będące w sporze zbiorowym z pracodawcą w związku z sytuacją w Betransie. Komitet Protestacyjny czyli MZZ Odkrywka i MK WZZ "Sierpień 80" poinformowały prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez pracodawcę.

Chodzi o oświadczenia, w których pracownicy Betransu mieli określić się, czy będą uczestniczyć w akcji strajkowej.

Komitet Protestacyjny zwrócił się też do zarządu Betransu oraz organów nadzorujących i właścicielskich o podjęcie działań, które pozwolą zakończyć konflikt.

- W przeciwnym razie podejmiemy dalsze czynności zgodne z ustawą o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, po uprzednim powiadomieniu mediatora o dwugodzinnym strajku ostrzegawczym - zaznaczają związkowcy.

Coraz więcej cudzoziemców zgłoszonych do ubezpieczeń

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie