Nauczyciele ZSP nr 3 w Bełchatowie oskarżają dyrekcję o chamstwo i mobbing

Grzegorz Maliszewski
Konflikt nauczycieli z dyrektorem nie sprzyja dobrej atmosferze w szkole
Konflikt nauczycieli z dyrektorem nie sprzyja dobrej atmosferze w szkole
Miarka się przebrała. Tak pokrótce nauczyciele komentują napiętą sytuację w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nr 3, kiedy to po zebraniu rady pedagogicznej jedna z nauczycielek zasłabła i znalazła się w szpitalu.

Zarówno pedagodzy, jak i sama poszkodowana za wszystko obwiniają dyrektora szkoły. Ich zdaniem, dopuścił się on ostrego mobbingu na nauczycielce, która podczas głosowania podniosła rękę nie po jego myśli. Dyrektor w przerwie wezwał kobietę do gabinetu i ostrych słowach skrytykował za to, że "śmie głosować przeciwko". Kobieta podczas rady opowiedziała innym nauczycielom, co się stało, za co dyrektor publicznie zbeształ ją raz jeszcze.

Poszkodowana nie chciała się z nami spotkać, tłumacząc, że zły stan zdrowia nie pozwala jej spokojnie rozmawiać o tamtych wydarzeniach. Dlatego całą historię opisała w liście.

- Jego agresja była prze-ogromna, poczułam się zaszczuta - opisuje całe zdarzenie Dorota Wierzbowska, która obecnie przebywa na zwolnieniu lekarskim. - Dyrektor wrzaskiem uciszał wszystkich. Byłam bardzo zdenerwowana, czułam okropny ból w piersiach, nie mogłam złapać oddechu. Czułam, że zaraz zemdleję - pisze nauczycielka.

Podczas rady mdlejącą nauczycielkę zabrano na pogotowie, z którego trafiła na oddział szpitalny. Spędziła tam prawie tydzień.

Sprawą wzburzeni są nauczyciele. 36, czyli blisko połowa rady pedagogicznej, wystosowało list otwarty w sprawie, ich zdaniem, nieetycznego postępowania dyrektora.

"Nasze poglądy są lekceważone, nasze prawa kwestionowane. Źródłem napięć i konfliktów w naszym najgłębszym przekonaniu jest zachowanie i praktyka zarządzania przez dyrektora Herudzińskiego (...) Brak jest miejsca na partnerską rozmowę, gdyż wszelkie próby dialogu natrafiają na opór ze strony dyrektora, który nie respektuje nawet kompetencji Rady Pedagogicznej jako organu wpływającego na pracę szkoły..." - piszą w liście nauczyciele.

Niechętnie ujawniają jednak nazwiska, obawiając się zemsty dyrektora, bo "w przeszłości każdy skarżący się na niego nauczyciel był wzywany na indywidualną rozmowę i ostro łajany".

- Sytuacja, która została ujawniona, nie jest jedyna, dlatego postanowiliśmy zwrócić się z otwartym listem do organów nadzorujących szkołę i do opinii publicznej o pomoc w rozwiązaniu całej tej sytuacji - mówi jedna z nauczycielek. - Liczymy, że starostwo zareaguje.

Radosław Herudziński, dyrektor szkoły, pomimo naszych próśb, nie zechciał z nami porozmawiać. Nawet kiedy poinformowaliśmy sekretariat, czego sprawa dotyczy, odmówił, tłumacząc, że jest bardzo zajęty.

- Pan dyrektor będzie miał czas w przyszłym tygodniu - usłyszeliśmy od sekretarki podczas telefonicznej rozmowy.

Szczepionka Johnson&Jonshon w Polsce wcześniej niż zakładano

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie