Maciej Bartoszek, trener GKS Bełchatów: Jeszcze dobrze nie chodziłem, a już kochałem piłkę

Paweł Hochstim
Zawsze, jak się do czegoś biorę, to stawiam wysokie cele. Nie lubię minimalizmu
Zawsze, jak się do czegoś biorę, to stawiam wysokie cele. Nie lubię minimalizmu fot. Dariusz Śmigielski
Objął Pan funkcję trenera GKS w trudnym momencie, gdy zespół się powoli rozsypywał.

Maciej Bartoszek, trener GKS Bełchatów: - Ale - jak widać - się nie rozsypał. Oczywiście, ci, którzy odeszli, są dobrymi zawodnikami, ale można ich zastąpić. W miejsce Darka Pietrasiaka już jest Zlatko Tanevski, a będą kolejni. Damy też szansę chłopakom, którzy są z niższych lig i będą walczyć o miejsce w drużynie. Z takich testów wyłonił się Janusz Gol, co pokazuje, że warto robić takie testy.

Może okazać się jednak, że to nie koniec pożegnań, bo być może GKS opuszczą jeszcze Dawid Nowak i Mateusz Cetnarski.

Nie zakładam, że ktoś może jeszcze odejść. Na dziś są zawodnikami GKS Bełchatów i wierzę, że z nami zostaną.

Pan mógłby wpłynąć na Dawida Nowaka, bo przecież znacie się od dawna.

Nie można kogoś na siłę namawiac. To Dawid musi zdecydować, gdzie chce grać. Myślę, że podejmie decyzję przemyślaną i odpowiedzialną. On musi być przekonany do tego, że dobrze robi. Ale ja mam nadzieję, że zwiąże się z nami na dłużej i zostanie.

Kiedy chciałby mieć Pan już gotową kadrę na nowy sezon?

Przed wyjazdem na obóz, choć przewiduję, że do Grodziska Wielkopolskiego może ktoś dojechać na testy.

Sprawa Macieja Korzyma jest już przegrana?

A dlaczego? Cały czas walczymy o Maćka. Chciałbym, żeby został. Tak samo jak Mariusz Ujek i Grzegorz Fonfara, który przydadzą się drużynie.

Pojawiły się głosy, że może być problem z Pana licencją trenerską.

Nie wiem, skąd to się wzięło. Jestem przyjęty na kurs UEFA Pro, a na tę chwilę mam takie same uprawnienia, jak Rafał Ulatowski czy Tomasz Kafarski. Myślę, że to byłaby totalna złośliwość, gdybym nie dostał zgody na prowadzenie drużyny.

Każdy trener ma swój styl. Pan jest spokojny czy nerwowy?

Myślę, że jestem zrównoważony. Na ławce żyję razem z zespołem i mocno przeżywam wydarzenia meczowe. Jako młody trener szalałem trochę na ławce i parę meczów musiałem obejrzeć z trybun.

Czuje Pan, że oto właśnie ma Pan swoje pięć minut, które trzeba wykorzystać?

Jest to ważny moment w moim życiu. Zawsze, jak się do czegoś biorę, to stawiam sobie jakiś wysoki cel. Tak samo wysokie cele stawiam piłkarzom, bo nie rozumiem minimalizmu.

Czyli na starcie sezonu liczy się tylko mistrzostwo?

Przede wszystkim w każdym meczu zawsze walczymy o zwycięstwo. Preferuję styl ofensywny, to wynika z mojego charakteru.

Trener Ulatowski jest pasjonatem piłki, a mecze ogląda właściwie bez przerwy. Pan też?

Tak i to od dziecka. Nie wiem, czy już dobrze chodziłem, gdy uwielbiałem piłkę. Próbowałem grać, ale z różnych względów nigdy nie osiągnąłem oczekiwanego poziomu. Trenerka jest tym, co chciałbym robić w życiu.

Będzie Pan najmłodszym trenerem w ekstraklasie. To będzie atut czy wada?

Dwukrotnie już byłem najmłodszym trenerem - w starej trzeciej i starej drugiej lidze. Ważny jest sposób dotarcia do piłkarza, a nie wiek. Pracowałem już z byłymi mistrzami Polski i zawsze z piłkarzami miałem dobry kontakt.

Kibice muszą sięgnąć do kieszeni

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie