Jakie jest poczucie bezpieczeństwa wśród mieszkańców?

A. Tyczyńska, M. Buchalska, A. Wdowski
Franciszek Zięba (od lewej) jest jednym z liderów programu "Wspólne osiedla " w Bełchatowie. Problemy w swoim regionie omawia z dzielnicowym Stanisławem Jabłońskim. Uważa, iż takie działania mogą spowodować, że będzie bezpieczniej
Franciszek Zięba (od lewej) jest jednym z liderów programu "Wspólne osiedla " w Bełchatowie. Problemy w swoim regionie omawia z dzielnicowym Stanisławem Jabłońskim. Uważa, iż takie działania mogą spowodować, że będzie bezpieczniej fot. Magdalena Buchalska
Na ogół piotrkowianie uważają swoje miasto za bezpieczne, ale ponad połowa boi się po zmroku wychodzić z domu.

I mają rację, bo i piotrkowska policja podaje, że największą liczbę interwencji ma na drugiej i trzeciej zmianie.

Niepokojące jest to, że jeszcze więcej piotrkowian uważa, że nie ma co liczyć na pomoc, jeśli zostanie się zaatakowanym. Tyle samo jest zdania, że w mieście zdarza się wiele wypadków, których ofiarami mogą paść, a większość wskazuje na dużą liczbę miejsc zaniedbanych, a przez to niebezpiecznych.

- To oznacza, że obiegowa opinia "moje miasto jest bezpieczne" nie jest prawdziwa - zauważa Kamila Jakubczak-Krawczyńska, autorka opracowania "Zachowania ryzykowne dla zdrowia wśród dorosłych mieszkańców Piotrkowa Tryb."

Socjologowie z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Piotrkowie przeprowadzili wiosną ub. roku pierwsze takie badania w mieście. Pytania ankietowe trafiły do ok. 600 piotrkowian. Powstało opracowanie składające się z wielu działów, m.in. tego dotyczącego bezpieczeństwa, o udostępnienie którego do urzędu miasta zamierza już wystąpić piotrkowska policja.

Prawie wszyscy badani stwierdzili, że w swoim miejscu zamieszkania czują się bezpiecznie i raczej bezpiecznie, tylko 10 proc. potwierdziło, że nie czuje się bezpiecznie. Najbardziej komfortowo czują się mieszkańcy osiedli Słowackiego, Wierzeje, okolic dworca PKP i osiedla Sadowa. Zagrożenie odczuwa najwięcej mieszkańców osiedla Krakowskie Przedmieście, Górna i Wiślana.

Policja opierając się na ubiegłorocznej statystyce zdarzeń, wytypowała jako miejsca względnie bezpieczne właśnie m.in. osiedle Wierzeje, Wyzwolenia i Rynek Trybunalski. Wśród najbardziej zagrożonych znalazły się teren w trójkącie Łódzka-Topolowa-Sadowa, ul. Czarna i Wojska Polskiego.

- Rozbieżność, szczególnie w przypadku osiedla Wierzeje wynika zapewne z przeświadczenia mieszkańców, że tam jest niebezpiecznie - mówi podinsp. Jacek Rzepkowski, zastępca naczelnika prewencji KMP w Piotrkowie. - W ub. roku bezpieczeństwo na tym osiedlu zdecydowanie się poprawiło.

Ponad 76 procent ankietowanych zgadza się lub raczej się zgadza ze stwierdzeniem, że osoby i instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo w mieście nie wypełniają dobrze swoich obowiązków. Podinsp. Rzepkowski zwrócił też uwagę na to, że choć zdecydowana większość badanych powiedziała, że ufa swoim sąsiadom, to obawia się tak zwanej znieczulicy społecznej.

- I to jest zjawisko, z którym chcemy walczyć - mówi Rzepkowski. - Rozwijać będziemy program "Wspólne osiedla". Spotkaliśmy się z radami osiedli i mieszkańcami. Zainteresowanie wśród mieszkańców było mniejsze, niż oczekiwaliśmy. Pojawiło się zaledwie 30 osób. Zintensyfikujemy kampanię uświadamiającą, że policja potrzebuje pomocy społeczeństwa. Bez informacji, jakich zagrożeń się obawiają, trudno jest je wyeliminować.

Tak jak w Piotrkowie ma się dobrze kontynuowany już dziewiąty rok program "Bezpieczna kobieta" (rocznie ponad 100 kobiet szkoli się z obrony i radzenia sobie z zagrożeniami), tak w Bełchatowie dobrze przyjął się program "Wspólne osiedla". Policjanci mają wśród mieszkańców tzw. liderów, którzy wskazują im problemy na swoich osiedlach, przekazują uwagi od mieszkańców. Liderów jest dziś pięciu i jak mówi Stanisław Jabłoński, dzielnicowy odpowiedzialny za program, przydałoby się więcej. Dlatego na tablicy świetlnej w centrum miasta emitowane będą spoty reklamowe o akcji i zachęcające do udziału w niej. Przykłady pozytywnych efektów już są. - Namierzyliśmy sklep, który sprzedał nieletnim alkohol - mówi Jabłoński. - Sprawa trafiła do sądu.

W Bełchatowie, zdaniem mieszkańców, najgorzej nie jest. - Może przydałoby się więcej kamer, bo z tego co słyszę, tam, gdzie one są, jest bezpieczniej - zastanawia się Elżbieta Knapkiewicz, mieszkanka osiedla Okrzei. - Na szczęście w mieście nie słychać o poważniejszych incydentach.

Sławomir Szymański, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Bełchatowie, mówi, że pomysłów funkcjonariusze mają kilka, np. inna niż dotąd dyslokacja i organizacja służb. Podkreśla, że wielką pomocą byłyby też patrole ponadnormatywne, takie, jakie z powodzeniem funkcjonują np. w Piotrkowie. - Cały czas liczymy, że miasto się na to zdecyduje - mówi Szymański. - Bełchatów jest specyficzny ze względu na to, że rozgrywane są tu mecze GKS i Skry. Potrzebne są dodatkowe siły.

Beata Kwiecińska, rzecznik prezydenta miasta, nie obiecuje, że takie patrole będą. - Tak krawiec kraje, jak materii staje - odpowiada. Przyznaje jednak, że w tegorocznym budżecie nie ma zaplanowanych pieniędzy na ten cel.

Badania z poczucia bezpieczeństwa przydałyby się mieszkańcom Tomaszowa. Tu, w ostatnich dniach doszło do dwóch wstrząsających zbrodni, o których mieszkańcy nieprędko zapomną. W jednym z mieszkań przy ul. Akacjowej doszło do rodzinnej awantury, która miała tragiczny finał. 86-latek siekierą zabił 58-letnią córkę oraz usiłował dokonać zabójstwa swojej 79-letniej żony. Dzięki pomocy sąsiadów, którzy usłyszeli odgłosy kłótni, kobieta, choć znajdowała się w ciężkim stanie, przeżyła.

Dramat rozegrał się też przyul. Mickiewicza. Życie straciła 53-letnia tomaszowianka. Śmiertelny cios nożem w plecy zadał jej znajomy, z którym w towarzystwie dwóch innych osób biesiadowała. Sprawcy zabójstw trafili za kraty.

Czy tomaszowianie czują się bezpieczni w swoim mieście?

- Dziś jest spokojniej niż kilka lat temu - uważa Marianna Głogowska, mieszkanka osiedla Niebrów. - Co prawda od czasu do czasu o Tomaszowie głośno jest w Polsce z racji morderstw, jakie się u nas popełnia, ale wbrew pozorom nie jest to chyba miasto bandytów i pijanych matek.

Pani Marianna dodaje, że kiedyś w niektóre rejony miasta, niekoniecznie znajdujące się na peryferiach Tomaszowa, strach było się zapuszczać nawet w biały dzień. Dziś jest bezpieczniej, choć incydenty się zdarzają i zdarzać się będą.

Spostrzeżenia tomaszo-wianki potwierdza Dariusz Błażejewski, naczelnik wydziału dochodzeniowo-śledczego policji. - Od kilku lat coraz więcej przestępstw jest wykrywalnych - mówi. - Jeszcze nie tak dawno nie można się było czuć bezpieczne w samym centrum miasta, na pl. Kościuszki i w obrębie ul. Polnej. Dziś kiedy te miejsca objęte są monitoringiem tych zdarzeń jest o wiele mniej. Nie ma już enklaw, na których kumulowały się przestępstwa.

Będą zmiany zasad w noszeniu maseczek?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie