GKS Bełchatów wpadnie w długi? Brakuje na pensje piłkarzy

Paweł Hochstim
Trener Rafał Ulatowski nie ma powodów do radości. W najbliższych tygodniach może stracić kilku zawodników
Trener Rafał Ulatowski nie ma powodów do radości. W najbliższych tygodniach może stracić kilku zawodników fot. Dariusz Śmigielski
Wciąż nie zakończone zmiany właścicielskie i znacznie mniejsze wpływy od sponsorów.

Tak zaczął się rok dla GKS Bełchatów. Wygląda na to, że w najbliższych miesiącach należy spodziewać się wyprzedaży najlepszych zawodników. Wszystko po to, by zmniejszyć dziurę budżetową.

Oficjalnie w Bełchatowie nikt nie wypowiada się o sytuacji finansowej. Prezesi klubu milczą, a zamieszania choćby z przedłużeniem kontraktu Tomasza Wróbla nie chce komentować trener Rafał Ulatowski. Piłkarze też niechętnie wypowiadają się o sytuacji. Nie ulega jednak kwestii, że są bardzo zaniepokojeni.

Z naszych informacji wynika, że szefowie klubu przekazali zawodnikom, iż mogą być kłopoty z regulowaniem bieżących pensji. Bełchatowscy piłkarze właściwie tego nie znają, bo do tej pory w GKS było finansowe eldorado. Zdarzały się niewielkie poślizgi w wypłatach, ale szybko były regulowane. W tej chwili nie widać jednak możliwości wyjścia z kryzysu.

31 grudnia właścicielem klubu powinna przestać być PGE Kopalnia Węgla Brunatnego Bełchatów SA. Jak informowaliśmy, klub miał trafić w ręce Bełchatowsko-Kleszczowskiego Parku Przemysłowo-Technologicznego. Niemal wszystko było już ustalone, ale - jak się dowiadujemy - przyszłość klubu stanęła pod znakiem zapytania. Do tej pory Park nie zdecydował, że odkupi akcje od kopalni.

GKS ma nadal umowę sponsorską z PGE, ale od stycznia - prawdopodobnie na skutek zakończenia współfinansowania przez kopalnię - wpływy do budżetu są znacznie mniejsze. Umowa z PGE wygasa w czerwcu. Jeszcze przed świętami było niemal przesądzone, że kontrakt reklamowy zostanie przedłużony. Teraz nikt już takich deklaracji nie składa.

W środę mają odbyć się rozmowy szefa KWB Bełchatów SA Jacka Kaczo-rowskiego z prezesami Parku. Do przejęcia klubu i wyjaśnienia sytuacji finansowej jeszcze jest jednak bardzo daleko.

W poniedziałek piłkarze bełchatowskiej drużyny wznowili zajęcia po zimowej przerwie. Wśród trenujących piłkarzy zabrakło Tomasza Wróbla, który wciąż nie podpisał nowego kontraktu.

- Nie mogę ryzykować i trenować bez kontraktu. A gdyby coś mi się stało? - mówi Wróbel. - Myślę, że w najbliższych dniach coś się wyjaśni. Chcę zostać w Bełchatowie, ale dziś nie wiem, jak to się skończy. Jak nie GKS, to do końca tygodnia będę miał podpisaną umowę w innym klubie.

Prezes GKS Andrzej Zalejski, pytany o sprawę przedłużenia kontraktu prawego pomocnika, rozkłada ręce. - Jeszcze niedawno byłem optymistą, a dziś nie potrafię powiedzieć, kiedy to się skończy - mówi.

Zalejski nie ukrywa, że chętnie sprzedałby Carlo Costly'ego, ale na dziś nie ma dla niego żadnej oferty. Zresztą Costly w poniedziałek nie pojawił się w klubie, bo - za zgodą Ulatowskiego - przyleci do Polski w środę. Nieoficjalnie słychać, że Honduranin może otrzymać propozycję gry w Rosji, ale na razie nie ma żadnych konkretnych ustaleń.

Na pierwszym treningu nie było także Mariusza Ujka, który jest na zwolnieniu lekarskim oraz Marka Szyndrowskiego, który narzeka na staw skokowy. Ćwiczyli za to rekonwalescenci - Marcin Drzymont i Jacek Popek. Na testy przyjechał Maciej Wilusz, 22-letni środkowy obrońca, który ostatnio grał w holenderskim RBC Roosendaal. Do drużyny przywrócony został Janusz Dziedzic.

Można spodziewać się, że szefowie GKS - ratując klubowy budżet - zdecydują się sprzedawanie najlepszych graczy. Już wiadomo, że jeśli Wisła Kraków podejmie rozmowy w sprawie wykupienia Dawida Nowaka, to prawdopodobnie osiągnie swój cel. Rok temu było to nie do pomyślenia, bo gdy wiślacy starali się o wykupienie Łukasza Garguły na pół roku przed wygaśnięciem kontraktu piłkarza z GKS, to usłyszeli cenę zaporową. Ale wówczas w Bełchatowie nie brakowało pieniędzy na nic.

Kto może jeszcze odejść? Wielu piłkarzom w czerwcu kończą się umowy, a w przypadku kłopotów finansowych może być trudne osiągnięcie porozumienia. W grupie zawodników, którym kończą się umowy są m.in. Dariusz Pietrasiak i Patryk Rachwał, którzy poradziliby sobie w większości polskich klubów. Tego pierwszego przed świętami chciała kupić Korona Kielce.

Lech Poznań zmienia trenera: Skorża za Żurawia

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie