Ewelina Pawłowska gotuje i piecze dla bełchatowskich medyków. Kto dołączy?

Redakcja
Udostępnij:
#zarazamydobrem. Ewelina Pawłowska z Bełchatowa przygotowuje posiłki dla bełchatowskich medyków, namawia też do pomocy okoliczne firmy. I oczywiście wszystkich chętnych, którzy chcą do niej dołączyć. Kolejna akcja już 25 kwietnia!

Chcesz zrobić ciasto, sałatkę lub inne pyszności? A może podarować owoce lub napoje? Masz ochotę pomóc a nie wiesz jak, bo nie masz zdolności kulinarnych? Odezwij się do mnie na priv a na pewno coś podpowiem❤❤❤

Liczę na Was

Tak Ewelina Pawłowska z Bełchatowa na swoicm facebookowym profilu zachęca innych do pomocy!

Gotowanie to jej pasja, a , że zawsze miała duszę społecznika, to pomysł nasunął się sam. Właściwie to podsunął go pani Ewelinie mąż. I oczywiście do działania nie musiał jej namawiać, a teraz wspiera ją w tym wyzwaniu.

Gastro dla medyków, wspieramy medyków, jak by tej akcji nie nazwał, cel jest jeden. Chodzi o to, by wspomóc medyków w tych ciężkich dla nich chwilach i choć w ten sposób podziękować za to, co robią.

- Akcja jest ogólnopolska - mówi Ewelina Pawłowska z Bełchatowa. - Biorą w niej udział różne firmy. Ja jednak robię to prywatnie, oczywiście przy wsparciu firm, które dostarczają mi m.in. produkty.

Z tych produktów pani Ewelina wyczarowuje pyszności, które później zawozi do szpitala dla personelu medycznego. Do akcji zaangażowała też rodzinę i znajomych.

- Gotowanie to moja pasja, zawsze też lubiłam pomagać, może z racji tego, gdzie pracuję - mówi. Jej miejsce pracy to dom dziecka, jednak teraz przebywa na urlopie wychowawczym.

Do działania namówił ją mąż

Pomysł, by ze swojej pasji zrobiła dobry uczynek podsunął jej mąż. - Pomyślałam, że choć w ten sposób mogę wspomóc personel medyczny, ludzi, którzy pracują w tak trudnym czasie, trochę osłodzić im te ciężkie chwile. Moja pomoc jest naprawdę znikoma przy tym wszystkim, co oni dla nas robią - zaznacza.

Swoją pracę rozpoczęła od kontaktów z firmami, które mogłyby pomóc z realizacji akcji. Jak mówi odzew był różny, czasami żaden, ale znalazło się kilka, które chciały pomóc. - Na początku przekazywali gotowe rzeczy, które za naszym pośrednictwem dostarczaliśmy do szpitala - mówi Ewelina Pawłowska. - Najpierw była to Naleśnikarnia „Cynamon”, później pierogarnia „Na Lepione”, pizzeria Marcello, były też deserki od pani z firmy Zdrowitek.

Później pojawili się darczyńcy, którzy przekazali produkty - firma Floriana Marczaka wędliny, a panowie Tomasz Cieślak i Łukasz Pietras - nabiał i warzywa. Dzięki temu pani Ewelinie udało się przygotować wspaniałe kanapki dla medyków, a przed świętami ugotowała dla nich 20 litrów żurku, było też ciasto, kawa i herbata.

Medycy i policjanci obdarowani

Wszystkie te pyszności trafiają do bełchatowskich medyków ze szpitala - pracowników Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, pogotowia, izby przyjęć, część przekazano też bełchatowskim policjantom.

- Nie uprzedzaliśmy ich o naszej akcji - mówi Ewelina Pawłowska. - Nie zapowiadaliśmy też, że się pojawimy.

Kiedy zgłosili się do szpitala, wyszła do nich jedna z pielęgniarek. - Gdy zobaczyła, ile tego przywieźliśmy, musiała wezwać posiłki - żartuje pani Ewelina.

Dostawy dla medyków realizowano już kilka razy, teraz, jak mówi pani Ewelina, trzeba poszukać kolejnych firm, które zechcą pomóc. - Nie chcę ciągle obciążać tych samych, bo zdaję sobie sprawę, że one teraz też są w trudnej sytuacji - mówi.

I zapowiada, że gotować będzie nadal. W akcji dzielnie wspiera ją mąż. - W tygodniu nie mam niestety na to czasu, bo muszę zająć się półtoraroczną córeczką, pomóc też w nauce starszej 12-letniej - mówi Ewelina Pawłowska. - W weekend jednak mąż przejmuje opiekę nad dziećmi, a ja mogę oddać się gotowaniu. Starsza córka zresztą bardzo chętnie mi pomaga.

Bardzo chciała też pojechać z mamą, by przekazać medykom ugotowane potrawy.

- Niestety na to jednak nie mogłam się zgodzić - mówi pani Ewelina. - Córka płakała, ale musiałam jej to wytłumaczyć.

Omikron dotarł do Europy

Wideo

Dodaj ogłoszenie