Dopalacze przed szkołą

Grzegorz Maliszewski
Sklep z dopalaczami kusi bełchatowskich uczniów
Sklep z dopalaczami kusi bełchatowskich uczniów fot. Grzegorz Maliszewski
Bełchatowscy nauczyciele i policja niepokoją się o uczniów. W mieście działają już dwa sklepy z dopalaczami, czyli legalnymi zamiennikami narkotyków. W mieście powstał drugi taki sklep. Pedagodzy obawiają się, że ogólnodostpne dopalcze wkrótce trafią do szkół.

- Nauczyciele dostali nakaz organizowania rozmów na temat dopalaczy na lekcjach wychowawczych. Chcemy ostrzec uczniów przed ich używaniem - mówi Małgorzata Nowocień, p.o. dyrektora II LO im. Jana Kochanowskiego.

Jeden ze sklepów znajduje się na codziennej trasie części uczniów maszerujących do trzech szkół ponadgimnazjalnych w mieście.

- Wiemy, że sklep jest w miejscu bardzo widocznym, młodzież codziennie go mija Istnieje ryzyko, że w końcu do niego wejdzie - mówi Nowocień.

Dorota Pędziwiatr, dyrektorka ZSP nr 4, nie kryje, że jest pełna obaw o uczniów. Dlatego już teraz zamierza ich lepiej pilnować na przerwach, aby na lekcje nie przychodzili po dopalaczach.

- Zwiększyliśmy patrole nauczycielskie na przerwach, szkoła znajduje się przy lesie, a to jest sprzyjające miejsce do zażywania takich specjałów - mówi dyrektorka.

Rozprowadzający legalne dopalacze coraz natarczywiej próbują dotrzeć z nimi do uczniów. W ostatnich miesiącach w pobliżu szkół zaczął pojawiać się samochód z naklejoną reklamą "prochy i piguły".

- Kiedy zobaczyłam ten samochód byłam w szoku - przyznaje Dorota Pędziwiatr.

Właściciel sklepu na ul. Mielczarskiego, twierdzi, że w asortymencie dominują akcesoria kolekcjonerskie m.in. lufki i fajki wodne.

- Mamy też zioła i nawozy, które są jednak legalne i dozwolone. Ruch jest całkiem spory - mówi Kamil Jaszczak, właściciel sklepu.

Niestety dopalcze są coraz powszechniejsze w klubach i dyskotekach. Młodzież ma do nich swobodny dostęp.

- Kiedy bawiliśmy się imprezie w jednym z klubów koledzy częstowali mnie dopalaczami. Nie skorzystałam, ale wiem, że niektóre z koleżanek spróbowały - opowiada Kasia, tegoroczna maturzystka.

Piotr Barasiński, komendant Straży Miejskiej mówi, że strażnicy skontrolowali sklepy z dopalaczami. Sprawdzili, czy właściciele mają pozwolenie na działalność gospodarczą i czy nie sprzedają produktów nieletnim. Bezsilna wydaje się też policja.

- Zatrzymaliśmy 16-latka, który miał przy sobie dopalacze, niestety nabył je legalnie. Tak więc mógł je też posiadać - mówi Sławomir Szymański, rzecznik bełchatowskiej policji. - Jeśli są to środki, które nie widnieją na liście zabronionych narkotyków, to nic nie można zrobić.

Pierwszy niepokojący sygnał dotarł także ze szpitala.

- Odnotowano jeden przypadek jesienią . Pacjent uskarżał się na bóle głowy i miał podwyższone ciśnienie, twierdził, że zbyt dużo ćwiczył na siłowni i brał "wspomagacze" - mówi Robert Kornacki, rzecznik szpitala w Bełchatowie.

Szczepionka Johnson&Jonshon w Polsce wcześniej niż zakładano

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie