Dariusz Błaszczyk kończy sezon w czołówce polskich strongmanów [ZDJĘCIA]

Redakcja
W Mistrzostwach Polski strongmanów OPEN bełchatowianin Dariusz Błaszczyk zajął 8. lokatę
W Mistrzostwach Polski strongmanów OPEN bełchatowianin Dariusz Błaszczyk zajął 8. lokatę Dominik Fijałkowski / inowroclaw.naszemiasto.pl
Udostępnij:
Bełchatowski strongman Dariusz Błaszczyk po zajęciu siódmego miejsca w eliminacjach do Mistrzostw Polski w kategorii OPEN w finale spisał się z bardzo dobrej strony i uplasował się na 8. pozycji. Tym samym 36-latek znalazł się w gronie najlepszych siłaczy w całej Polsce.

Ósme miejsce Dariusza Błaszczyka w Mistrzostwach Polski

Dariusz Błaszczyk przed rokiem zdecydował się na przejście do kategorii ciężkiej. W ubiegłym sezonie po raz pierwszy na tym szczeblu wystartował w lipcowych Mistrzostwach Polski w kategorii OPEN, gdzie w debiucie zabrakło zaledwie 1,5 punktu, aby awansować do wielkiego finału.

- Dwa tygodnie przed tamtymi zawodami naderwałem mięsień dwugłowy. To spowodowało komplikacje w przygotowaniach i samym udziale w Mistrzostwach Polski. Mimo to niewiele brakowało, abym znalazł się w czołówce - wspomina Błaszczyk. - W tym roku podobnie jak w ubiegłym cel był jeden. Awansować do czołowej "10" i nie zająć w finale ostatniego miejsca - dodaje.

Tym razem bełchatowski strongman przygotowania do Mistrzostw Polski, które miały się odbyć w lipcu, ale ostatecznie zorganizowano je we wrześniu, rozpoczął przed dwoma miesiącami. Wcześniej odnoszone kontuzje nie pozwoliły mu przygotować się w stu procentach do wszystkich konkurencji tak, aby rywalizować za każdym razem o miano najlepszego. Mimo to Dariusz Błaszczyk zaprezentował się w eliminacjach z bardzo dobrej strony.

Na starcie w Latkowie miało stawić się 40 siłaczy z całej Polski. Ostatecznie zweryfikowano około 20 zawodników, którzy przystąpili do eliminacyjnych konkurencji.

Pierwsza próba to wyciskanie belki o wadze 140 kg w górę i w dół jak najwięcej razy w czasie 60 sekund. Drugą konkurencją był spacer buszmena, czyli tzw. YOK, gdzie do przejścia jest odcinek 2x20 metrów z ciężarem o łącznej wadze 420 kg. W trzeciej i ostatniej konkurencji eliminacyjnej, którą było przeciąganie tira w siadzie, Dariusz Błaszczyk spisał się najlepiej i zwyciężył, co dało mu awans do czołowej "10" z bardzo wysokiej patrząc na przeciwników 7. pozycji.

Dzień później w Inowrocławiu odbył się finał, gdzie do pokonania było już dwa razy więcej konkurencji, a więc tutaj okazało się, kto był najlepiej przygotowany.

W pierwszej z nich należało przeciągnąć autobus pełen pasażerów w szelkach na dystansie 20 metrów na czas. Drugą konkurencją było dźwiganie dwóch bardzo niewygodnych walizek (jedna ważyła 150 kg), na odległość 20 metrów, a także załadunek trzech beczek, każdej o wadze 100 kg na podest. W tych dwóch próbach Dariusz Błaszczyk spisywał się bez zarzutu. Później przyszedł czas na rzuty workami o wadze kolejno: 18, 20, 22, 24 i 25 kg przez poprzeczkę. W czwartej konkurencji należało w czasie 60 sekund jak najwięcej razy wycisnąć hantel o wadze 100 kg. Piąta próba to martwy ciąg na aucie na czas w ciągu minuty. Tutaj bełchatowianin nie spisał się najlepiej, ponieważ właśnie w trakcie tej konkurencji nabawił się przed rokiem poważnej kontuzji, a więc psychicznie strongman musi się jeszcze przełamać. W ostatniej próbie należało załadować kule o wadze od 120 do 200 kg na ring.

Ostatecznie Dariusz Błaszczyk uplasował się na bardzo dobrym 8. miejscu.

- Jestem bardzo zadowolony z tej lokaty. Najważniejsze, że wiem, co należy poprawić. Już rozpocząłem przygotowania pod kolejny sezon. Ten tydzień to roztrenowanie, a już w kolejnym będę ćwiczył na siłowni bez używania jakiegokolwiek sprzętu strongman. Do najlepszych nie brakuje mi wiele. Muszę poprawić swoje słabe strony i odblokować głowę po kontuzji, a wtedy wiem, że zacznę dźwigać na konkretnym poziomie - mówi Dariusz Błaszczyk.

Mistrzostwo Polski strongmanów w kategorii OPEN trafiło do Roberta Cyrwusa z Nowego Targu. Wicemistrzostwo wywalczył Marcin Wlizło z Szamotuł, a trzeci był Oskar Ziółkowski z Grudziądza.

- Chciałbym w szczególności pogratulować wygranej Robertowi. To mój trener, który przygotowywał mnie do tego startu. To on mi uratował formę. Przygotował mnie mentalnie, jeździłem do niego na treningi w góry i to zaowocowało tym, a nie innym rezultatem - tłumaczy Błaszczyk.

W tym sezonie tradycyjnie powinno odbyć się od 20 do 30 imprez strongman przez cały sezon. Z powodu epidemii koronawirusa tych wydarzeń było zaledwie kilka, a we wszystkich udział brał strongman z Bełchatowa.

36-latek najpierw w Starciu Tytanów w Gdańsku zajął 4. miejsce, później w Pucharze Polski w Wałbrzychu zajął 3. lokatę, a teraz w eliminacjach do Mistrzostw Polski OPEN zajął 7. miejsce, a w finale był na 8. pozycji.

- To, co chciałem, to wykonałem. Nie chciałem na pewno być ostatni, bo to dla sportowca nic przyjemnego, ale wyżej niż w te lokaty, które zająłem, nie mierzyłem w tym sezonie ~ Dariusz Błaszczyk, strongman z Bełchatowa

W kolejny weekend siłacz z naszego miasta miał jechać do Kartuz, aby wziąć udział w zawodach, które organizuje jego znajomy strongman Maciej Hirsz.

- Każde kolejne zawody strongman, to ryzyko odniesienie kontuzji. Ponadto w tym rejonie jest wprowadzona żółta strefa, a zaraz może być czerwona. Nie chcę ryzykować, bo celuję w kolejny sezon - wyjaśnia bełchatowianin. - _Ten, który się kończy, był dla mnie bardzo pomyślny. Daję radę z każdą konkurencją i jeśli jeszcze trochę się oswoję w nowej dla mnie, kategorii ciężkiej, to może być jeszcze lepie_j - dodaje.

Dariusz Błaszczyk wiele zawdzięcza także swojej rodzinie.

- W ostatnich tygodniach w domu byłem bardzo rzadko. Na co dzień pracuję, w weekendy dorabiam na bramkach w dyskotekach, ponadto cztery razy w tygodniu ćwiczyłem na siłowni, raz w tygodniu miałem wizytę u fizjoterapeuty Damiana Zielińskiego, któremu także dziękuję. Trzeba było również wizytować u masażysty, rozciągać się, a także odbywać wlewy witaminowe. Na to wszystko potrzeba cennego czasu. Żona też pracuje, a więc kiedy tylko mogłem, poświęcałem jej i mojemu synowi czas. Dziękuję im za wyrozumiałość - mówi Dariusz Błaszczyk.

W życiu strongmana jest też jedna ważna postać, bez której wiele rzeczy byłoby ciężkie do zrealizowania. To Włodzimierz Hynek z Emilina, który tam ma własną firmę, a swoją halę o powierzchni 300 metrów kwadratowych udostępnia Błaszczykowi do codziennych treningów. Mężczyzna wspiera także strongmana pod kątem finansowym i jest pełen podziwu dla sportu, który uprawia bełchatowianin.

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie