Bitwa w Dolsacie

Ewa Drzazga
Sceny rodem z filmu sensacyjnego przyszło oglądać bełchatowianom, którzy w czwartkowy wieczór przechodzili w pobliżu siedziby telewizji Dolsat.

Doszło tam do przepychanek między ekipami ochroniarzy, którzy pilnowali budynku. Policjanci otoczyli teren i pilnowali, by sprawy nie zaszły za daleko.

W Dolsacie walczą ze sobą dwa zarządy: stary i nowy. Oba uważają, że stoi za nimi prawo, toczą spór w sądzie. Każda ze stron wynajęła jednak ochroniarzy, którzy przebywają w budynku. Właśnie między pracownikami ochrony dochodzi do incydentów.

Przy takich okazjach są z reguły wzywane na miejsce patrole policji. Jak mówi Sławomir Szymański, rzecznik bełcha-towskiej komendy, dziennie takich wezwań jest po kilka.

- Przyjęliśmy też zawiadomienie o tym, że ochroniarz został uderzony przez jednego z bełchatowian, którzy zgromadzili się na miejscu - dodaje Szymański.

Szymański dodaje, że policja będzie wyjaśniać wszystkie zawiadomienia związane z Dolsatem. W ciągu ostatnich dni tych spraw nazbierało się sporo, dotyczą np. naruszenia miru i bezczynności policjantów.

- Póki są wątpliwości (chodzi o sytuację prawną obu zarządów - przyp. red.) nie chcemy interweniować, bo to może rodzić odpowiedzialność odszkodowawczą - dodaje Szymański.

Szczepionka Johnson&Jonshon w Polsce wcześniej niż zakładano

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie