Bełchatowski szpital ma konkurencję we własnej radzie?

Ewa Drzazga
Zdaniem szefów szpitala sytuacja, gdy szef konkurencji zasiada w radzie społecznej, jest "mało komfortowa"
Zdaniem szefów szpitala sytuacja, gdy szef konkurencji zasiada w radzie społecznej, jest "mało komfortowa" Ewa Drzazga
Krzysztof Chwiałkowski, prezes przychodni MegaMed od prawie dwóch lat jest członkiem rady społecznej bełchatowskiego szpitala. Tym samym doskonale zna np. wszystkie plany dotyczące rozwoju placówki, również te związane z działalnością komercyjną, czyli konkurencyjną dla MegaMedu. Nie ma aby konfliktu interesów? Urząd Marszałkowski chce to sprawdzić.

Członków rady społecznej szpitala w Bełchatowie powołuje Zarząd Województwa Łódzkiego. To właśnie zarząd w 2008 roku zatwierdził Krzysztofa Chwiałkow-skiego. Rada społeczna niby nie może wiele. Ale musi zaopiniować m.in. zmiany lub rozwiązania umów na świadczenia zdrowotne, przyjmowanie czy zakupy nowego sprzętu, kwestie przekształceń, rozbudowy czy rozszerzenia działalności placówki. Zatem de facto Chwiałkowski, jako członek rady, wie o wszystkich zamierzeniach konkurencji.

- Pan Chwiałkowski jest przedstawicielem sejmiku w radzie społecznej szpitala - mówi Jacek Grabarski z biura prasowego Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi. - Zarząd Województwa zatwierdza kandydatury przedstawione przez sejmik wierząc w dobre intencje tego ostatniego. Podejrzewam, że pan, o którym mowa, nie był wówczas jeszcze prezesem przychodni. Trzeba to jeszcze zweryfikować. Musimy też sprawdzić, czy przychodnia i szpital konkurują ze sobą w jakiś sposób. Jeśli byłoby takie podejrzenie, natychmiast dalibyśmy znać przewodniczącemu sejmiku, by mógł zareagować w tej sprawie.

- Nie sądzę, by doszło tu do konfliktu interesów - mówi sam Krzysztof Chwiałkowski. - Właściciel przychodni, której szefuję, dał mi pisemną zgodę na zasiadanie w radzie szpitala, więc z formalnego punktu widzenia wszystko jest w porządku. Poza tym szpital stawia na trochę inny profil niż MegaMed. Nigdy wprost nie usłyszałem też od nikogo, że powinienem zrezygnować z zasiadania w radzie.

Były za to ponoć protesty jednego ze związków zawodowych działających w szpitalu. Jego członkowie uznali, że w tym przypadku możliwość pogodzenia obu funkcji jest raczej wątpliwa.

- Nigdy nie dotarł do mnie żaden wniosek w tej sprawie - zastrzega Chwiałkowski.

- Dla szpitala to sytuacja mało komfortowa - przyznaje Robert Kornacki, rzecznik placówki. - Obie jednostki w pewnym stopniu są dla siebie konkurencyjne i na dodatek są położone blisko siebie. Nie mamy jednak żadnego wpływu na to, kto zasiada w radzie społecznej.

Jak dodaje, sytuacja może rozwiązać się sama po jesiennych wyborach. Wtedy może dojść do przetasowań w składach rad. Szybkie wyjaśnienie tej kwestii zapowiada już teraz Urząd Marszałkowski.

Szczepionka Johnson&Jonshon w Polsce wcześniej niż zakładano

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie