Bełchatów. Sąd zdecydował, że zwolniony pracownik Kauflandu, który założył związki zawodowe, ma wrócić do pracy w supermarkecie

Redakcja
Maciej Wiśniewski
Bełchatów. Zwolniony związkowiec ma wrócić do pracy w Kauflandzie, a w ramach zadośćuczynienia otrzymać równowartość rocznego wynagrodzenia. To decyzja Sądu Rejonowego w Bełchatowie, który przyznał rację zwolnionemu przed trzema laty pracownikowi. Wyrok sądu jest nieprawomocny.

Po blisko trzech latach batalii sądowej zapadł wyrok w sprawie Przemysława Krajdy, który w marcu 2016 roku został zwolniony z pracy Kauflandzie krótko po tym, jak w sklepie założył związki zawodowe. Sąd Rejonowy w Bełchatowie orzekł, że zwolnienie związkowca odbyło się z naruszeniem prawa pracy, tj. bez konsultacji ze związkiem zawodowym oraz bez zgody zarządu związku. Nakazał też wypłatę zadośćuczynienia w postaci rocznego wynagrodzenia.

Przemysław Krajda jest wiceprzewodniczącym Międzyzakładowej Organizacji 002 Wolnego Związku Zawodowego „Jedność Pracownicza”. W chwili zwolnienia w 2016 roku podlegał ochronie związkowej, o czym pracodawca został skutecznie poinformowany. Potwierdziła to m.in. Państwowa Inspekcja Pracy, która przeprowadziła w bełcha-towskim markecie kontrolę, nakładając mandaty na kierownictwo.

Teraz również sąd w pierwszej instancji przyznał rację zwolnionemu związkowcowi.

Przemysław Krajda przyznaje, że odczuwa ogromną satysfakcję z orzeczenia bełcha-towskiego sądu, choć jak zaznacza, wyrok jest jeszcze nieprawomocny.

- To był bardzo trudny dla mnie czas, ale czuję ogromną radość i satysfakcję, bo wiedziałem, że zarówno ja, jak i koleżanka zostaliśmy zwolnieni niesłusznie - mówi Przemysław Krajda. - Nie można po prostu kogoś zwolnić od tak po dwunastu latach pracy, tłumacząc to likwidacją stanowiska. Powód był inny, po prostu założyliśmy związki zawodowe i to było przyczyną - uważa. - W danym momencie byłem niewygodną dla nich osobą, bo głośno mówiłem o tym, co złego działo się w supermarkecie i chciałem walczyć o prawa pracowników - dodaje.

Związkowiec przypomina, że wraz z koleżanką założyli związki zawodowe 13 lutego 2016 roku, do pracodawcy założenie organizacji związkowej zgłosił dwa tygodnie później , a już 3 marca otrzymał wypowiedzenie z pracy w Kauflandzie.

Jeśli wyrok sądu się uprawomocni, to zamierza wrócić do pracy w Kauflandzie.

- Zawsze mi na tym zależało i nie ma znaczenia to, co firma Kaufland o tym myśli. Jeśli wyrok się uprawomocni, to mam nadzieję, że wiele się zmieni i ludzie będą szanowani w tej firmie - mówi Przemysław Krajda.

Wojciech Jendrusiak, przewodniczący Międzyzakładowej Organizacji 002 Wolnego Związku Zawodowego „Jedność Pracownicza”, jest zadowolony z wyroku, ale ma też świadomość, że spółka Kaufland będzie odwoływała się od wyroku sądu.

- Ewidentnie to zwolnienie było naruszeniem prawa i to stwierdziła też inspekcja pracy. Problem w tym, że to wszystko tak długo trwało, bo spółka Kaufland przeciągała całą sprawę, co uniemożliwiało skuteczne działanie związków w Kauflandzie, aby poprawiać warunki pracy w bełchato-wskim markecie i walczyć o lepsze wynagrodzenia - uważa Wojciech Jendrusiak, który zaznacza, że nawet pomimo toczącego się postępowania i zwolnienia wiceszefa związku z pracy i tak przed dwoma laty udało się wywalczyć podwyżki dla załogi Kauflandu w Bełchatowie.

Jak przypomina, to niejedyne spotkanie z przedstawicielami Kauflandu na sali sądowej. Spółka oskarżyła związki zawodowe o nielegalną działalność. Związkowcy wygrali sprawę przed sądem w Piotrkowie. Kauflad odwołał się do Sądu Apelacyjnego w Łodzi, który też przyznał rację związkowcom. Teraz popularna sieć odwołała się do Sądu Najwyższego.

Jak sprawę komentuje sieć marketów Kaufland?

- Aktualnie oczekujemy na pisemne uzasadnienie wyroku w sprawie Pana Przemysława Krajdy, wobec czego na tym etapie nie jesteśmy jeszcze w stanie poinformować o decyzji dotyczącej dalszego postępowania - mówi Daria Tworek z biura prasowego sieci Kaufland.

Już po zamknięciu tego wydania tygodnika „7 Dni Bełchatów” odbyła się rozprawa w sprawie drugiej osoby zwolnionej z Kauflandu - Barbary Wejman, która wraz z Przemysławem Krajdą na początku 2016 roku założyła związek zawodowy. - Liczę na pomyślne rozwiązanie w mojej sprawie, na pewno wyrok w sprawie kolegi nastraja mnie optymistycznie - mówi Barbara Wejman, którą z Kauflandu zwolniono po 7 latach pracy. - Oczekuję, że sprawiedliwość zwycięży i sąd przyzna mi rację. Czy wrócę do pracy? Tego jeszcze nie wiem, bo obecnie jestem na rencie chorobowej. Czas pokaże, co się dalej wydarzy - dodaje.

Kryzys wieku średniego. Skąd się bierze i czy dotyka wszystkich?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Elo elo 5 2 0

dobierac sie do dup tych wszystkich psich pracodawcow co oraja tymi ludzmi za psia kase . Zwiazki zawodowe powinny byc w kazdej firmie !!!!

D
Dobra zmiana Przemysława

Przemysław Fraszka na prezydenta miasta Belchatów

Dodaj ogłoszenie