Zmieniają się zasady pracy pielęgniarek z podopiecznymi DPS

Pan Jan chodzi z trudnością. Poza własny pokój zresztą sam wyjść nie może, bo traci orientację. Jest chory na cukrzycę, bierze insulinę. Nosi pampersy.

Dorota Kołtunowicz: nowe zasady to duże zmiany dla podopiecznych DPS
Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij

Dorota Kołtunowicz: nowe zasady to duże zmiany dla podopiecznych DPS. I nie będą to zmiany na lepsze (© fot. Ewa Drzazga)

Ale to, żeby czuwała nad nim pielęgniarka, wcale nie jest mu potrzebne. Tak przynajmniej wynika z nowych rozporządzeń Narodowego Funduszu Zdrowia, który chce zmienić zasady, na jakich pielęgniarki będą się opiekowały mieszkańcami Domów Pomocy Społecznej.

Bogusława Kokocińska, szefowa bełchatowskiego DPS, załamuje ręce. Przecież każdy z ponad 90 mieszkańców placówki potrzebuje pomocy pielęgniarki.

- Tymczasem według nowych zasad, jakie przedstawił NFZ, tylko najbardziej chorzy mogą liczyć na to, że będą objęci tzw. opieką długoterminową - mówi Kokocińska. - Tak naprawdę, żeby się na nią "załapać", trzeba być obłożnie chorym i całkowicie zdanym na pomoc innych.

Opiekę nad pozostałymi miałyby przejąć pielęgniarki z przychodni. Ci, którzy znają rzeczywistość DPS, wiedzą, że nie zda to egzaminu. Pielęgniarka wykona zlecone zabiegi i wróci do przychodni.

- Bierzemy pod uwagę, że trzeba będzie rozważyć zatrudnienie pielęgniarek na etatach - mówi Elżbieta Zbonikowska, dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. - Ale skąd wziąć na to pieniądze?

Ale pielęgniarki, które teraz opiekują się podopiecznymi w DPS, kręcą głowami. Dla nich powrót na etat jest wykluczony. - Jest zapis, że nie można łączyć zadań opieki długoterminowej i zadań pielęgniarki w DPS - mówi Ilona Walaszczyk. - Jeśli któraś z nas zdecyduje się na opiekę długoterminową, nie może mieć jednocześnie nawet pół etatu w tej placówce.
∨ Czytaj dalej



Zdaniem Ilony Walaszczyk trzeba się będzie jeszcze zastanowić nad opcją wolontariatu. Negocjacje z NFZ co do tego, jak ostatecznie będzie wyglądać opieka nad pacjentami DPS, wciąż trwają.

- Prawdopodobnie do marca będziemy jeszcze miały aneksowane dotychczasowe umowy - mówi Dorota Kołtunowicz, pielęgniarka. - Czyli do momentu, gdy wyjdzie nowe rozporządzenie. Co dalej, nikt nie wie.

Komentarze (0)

avatar

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

Wybierz kategorię