W porównaniu do poprzedniego meczu z Jagiellonią, trener PGE GKS Bełchatów Rafał Ulatowski przed spotkaniem z Wisłą Kraków w Sosnowcu dokonał aż pięciu zmian.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
W porównaniu do poprzedniego meczu z Jagiellonią, trener PGE GKS Bełchatów Rafał Ulatowski przed spotkaniem z Wisłą Kraków w Sosnowcu dokonał aż pięciu zmian. Zamiast Grzegorza Fonfary, Edwarda Cecota, Janusza Gola, Mateusza Cetnarskiego, Macieja Małkowskiego od początku przeciwko mistrzowi zagrali: Marek Szyndrowski, Dariusz Pietrasiak, Jakub Tosik, Maciej Korzym i Carlo Costly. Najważniejszą postacią meczu był jednak Tomasz Wróbel, choć akurat to nie jest komplement.

Ambitny pomocnik drużyny Bełchatowa w 6 minucie mógł stać się bohaterem. Po szybkiej kontrze Tomasz Wróbel wbiegł w pole karne i kiedy pod kątem ustawiał się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, zamiast strzelać podał wzdłuż pola karnego. Piłkę zablokowali defensorzy Wisły i skończyło się na naszych nadziejach, a ich wielkim strachu.

Ta pierwsza akcja pokazała, że podopieczni trenera Rafała Ulatowskiego na mecz z mistrzem do Sosnowca przyjechali ofensywnie ustawieni. To GKS nadawał ton grze, częściej był przy piłce. Nie udało się jednak strzelić gola. Zrobili to wiślacy, wykorzystując prezent od całego bloku defensywnego i Tomasza Wróbla.

W 27 minucie po rożnym najwyżej skoczył Arkadiusz Głowacki i głową silnie strzelił na bramkę Łukasza Sapeli. Bramkarz bełchatowian nie zdołał zatrzymać piłki, ale za Sapelą na linii bramkowej stał Tomasz Wróbel. Wykonał ruch ręką i odbił piłkę. Zagrał prawie jak bramkarz. Ewidentne przewinienie zauważył sędzia i podjął dwie decyzje. Pokazał czerwoną kartkę Tomaszowi Wróblowi i podyktował jedenastkę dla mistrzów. Arkadiusz Głowacki strzelił silnie i choć Łukasz Sapela wyczuł jego intencje, nie był w stanie obronić.

Dwa lata temu w tej samej fazie gry Tomasz Wróbel ujrzał czerwoną kartkę w meczu z Legią w Warszawie i skutki były podobne - 1:4.

Odrobić 0:1 w dziesiątkę w meczu z mistrzem to zadanie trudne, wręcz niewykonalne. Nasuwa się zatem refleksja o wyższości niewybijania piłki ręką z linii bramkowej. Bo gdyby Tomasz Wróbel tego nie zrobił, owszem padłby gol, ale szanse odrobienia straty w pełnym składzie byłyby dużo większe. Ale zdajemy sobie sprawę, że to jest odruch. A ponadto historia zna przypadki radosne dla grających ręką. Mario Kempes w 1978 roku wybił piłkę po pięknej robinsonadzie, a Kazimierz Deyna nie wykorzystał karnego. Argentyna pokonała Polskę i później została mistrzem świata.

O takie zaszczyty nie będzie grać ani Wisła, ani Bełchatów, ale na pewno obie drużyny należą do czołówki ekstraklasy. PGE GKS też, choć na razie tego nie widać.

Po podwójnym ciosie (kara i karny) bełchatowianie szybko stracili w Sosnowcu drugiego gola i było prawie pewne, że tego meczu nie zaliczą do udanych. Drugą bramkę uzyskał król strzelców poprzedniego sezonu Paweł Brożek. Dostał podanie od Andra Kirma i z bliska pokonał Łukasza Sapelę.

Bełchatowianie mimo tych niepowodzeń dzielnie walczyli do końca, ale nie mieli zbyt wielu argumentów, by pokonać bramkarza Wisły.

W 67 minucie po wolnym piłkę wypuścił Łukasz Sapela, do pustej bramki strzelił Marcelo, ale był na pozycji spalonej i gol nie został uznany.

Brazylijczyk był jednak mocno umotywowany i dopiął swego w 73 minucie. Dośrodkował Wojciech Łobodziński, a Marcelo z 5 metrów wpakował piłkę do siatki.

Martwi fakt, że w drugim kolejnym meczu wyjazdowym tracimy punkty i zawodnika (w Bytomiu czerwoną kartkę ujrzał Mate Lacić).

Wisła Kraków - PGE GKS Bełchatów 3:0 (2:0)

1:0 - Głowacki (27, karny). 2:0 - Paweł Brożek (30), 3:0 - Marcelo (73).

Widzów: 1,5 tysiąca

Sędziował: Paweł Gil (Lublin)

Wisła: Cebanu - Alvarez, Głowacki (80, Jop), Marcelo, Piotr Brożek - Łobodziński (74, Ćwielong) Sobolewski, Cantoro (71, Jirsak), Kirm - MałeckiI, Paweł Brożek. Trener: Maciej Skorża.

Bełchatów: Sapela - Szyndrowski, Pietrasiak, Lacić, Popek – Wróbel (cz. kartka 27), RachwałI (89, Cetnarski), Tosik (63, Gol), Korzym (74, Małkowski) - Costly, Ujek. Trener: Rafał Ulatowski.

Wiadomości Łódź, Wydarzenia Łódź

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!