Układ wydechowy w samochodzie Układ wydechowy w samochodzie

Układ wydechowy w samochodzie (© motofakty.pl)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Dyskusje na temat układu wydechowego są prawie tak samo gorące jak te dotyczące doboru oleju silnikowego. To tu właściciele aut dopatrują się największych rezerw mocy drzemiących w ich maszynach. Jednak wielu z nas oczekuje tylko ciszy i spokoju. Problemy zaczynają się w momencie kiedy nasze auto zaczyna ryczeć jak rajdówka.

We współczesnych układach wydechowych mamy do czynienia z wieloma elementami, które mogą ulec uszkodzeniu. Pierwszy na liście jest kolektor wydechowy. Niezależnie od budowy lubi czasem pękać. Powodem może być temperatura lub wibracje. Druga jest „plecionka” łącząca najczęściej kolektor z resztą układu wydechowego. Po wielu szczęśliwie przejechanych kilometrach traci ona szczelność.

Kolejny jest katalizator. Może ulec uszkodzeniu na przykład w wyniku niesprawności układu wtryskowego. Jeśli mieszanka paliwowo powietrzna będzie zbyt bogata, niespalone resztki paliwa mogą katalizator uszkodzić. Jeśli mieszanka będzie zbyt uboga, może się przegrzać i stopić. Może też dojść do uszkodzenia mechanicznego czyli pęknięcia wkładu katalizatora. Pomijamy tak oczywistą przyczynę jak korozja obudowy.

Uszkodzeniu mogą ulec też sondy lambda. Najczęściej po prostu wypalają się wraz z przebiegiem. Ich koniec może objawiać się zwiększonym zużyciem paliwa. Jest to pierwszy objaw, wskazujący na ich rychłą śmierć. Na zużycie sond mamy niewielki wpływ. Oczywiście nieprawidłowy skład mieszanki lub zalany benzyną silniki nie wpłyną na nie „leczniczo” jednak są to elementy dosyć trwałe i wytrzymują bardzo duże przebiegi. Przed przyśpieszonym zużyciem zabezpiecza je też to, że w przypadku wykrycia prze nie nieprawidłowego składu spalin, natychmiast zaczyna się świecić kontrolka „check engine” powodująca wystąpienie zimnych potów u kierowcy. W takiej sytuacji dość szybko staramy się odstawić auto do warsztatu i usunąć usterkę.

No i na końcu wyliczanki i układu wydechowego - tłumik. Tu najczęściej spustoszenie sieje korozja. O ile w przypadku wielu awarii nie mamy wpływu na ich wystąpienie to w przypadku korozji układu wydechowego często jesteśmy sami sobie winni. Skąd takie oskarżenie? Z doświadczenia. Najczęściej korodują układy wydechowe w autach poruszających się na krótkich dystansach. Dlaczego tak się dzieje? Jeśli uruchamiamy silnik to zawarta w spalinach para wodna skrapla się na wewnętrznych , zimnych elementach układu. Jeśli układ nie osiągnie odpowiedniej temperatury to woda zacznie się zbierać w tłumiku końcowym, który pierwszy ulegnie rdzy. Jedyną na to radą jest odbycie przynajmniej dwa razy w tygodniu dłuższej przejażdżki, która pozwoli na odparowanie wilgoci z układu wydechowego. W innym przypadku musimy pogodzić się ze skróconym życiem tłumika końcowego.


Większość awarii w obrębie układu wydechowego u wielu kierowców wyzwala nieodpartą chęć modyfikacji niektórych elementów. W zależności od fantazji i zasobności portfela, pomysły są różne. Najczęściej jest to chęć pozbycia się na przykład uszkodzonego katalizatora. Jest to podyktowane względami ekonomicznymi. Nowy katalizator jest kosztowny. Oczywiście są zamienniki ale dla wielu kierowców jest to zbędny wydatek. W starszych samochodach usunięcie katalizatora nie niosło za sobą problemów jeśli chodzi o pracę silnika i elektroniki. Obecnie takie działanie nie jest już możliwe. Wynika to z faktu, że obecnie montowane są co najmniej dwie sondy lambda z czego jedna z nich jest za katalizatorem. Jego usunięcie od razu powoduje wyskakiwanie błędów. Oczywiście można próbować to obejść. Pytanie tylko po co. Jeśli podliczymy koszty usunięcia katalizatora a następnie koszty grzebania w elektronice to może się okazać, że koszty przewyższyły cenę nowego elementu. Poza tym na samym szczycie pożądanych przeróbek jest tłumik końcowy. Tu głównie chodzi o dźwięk. Prawdą jest, że niskie częstotliwości są mniej uciążliwe dla ludzkiego ucha. Jednak warto pomyśleć o innych uczestnikach ruchu i mieszkańcach miast i wsi.

Auto z „wyprutym” wydechem nie jest mile widzianym gościem. Zwłaszcza nocą.
Które przeróbki mają sens? Te które dają konkretny zysk. W przypadku aut seryjnych są to najczęściej dobrej jakości części zamienne. Jeśli auto jest w bardzo dobrym stanie a ma już kilka lat i elementy układu wydechowego wymagają wymiany, możemy pokusić się o zlecenie wykonania ich z tak zwanej „Kwasówki”. Dzięki temu będziemy mieli święty spokój na długie lata. Oczywiście tego typu rozwiązania pociągają a sobą zwiększone koszty. Żeby nie rujnować się finansowo wystarczy wybrać dobre jakościowo zamienniki. Pamiętajmy też o tym, że modyfikacje układu wydechowego wykonane we własnym zakresie bardzo rzadko dają jakieś konkretne efekty poza podniesieniem głośności.

Wszystko czego potrzebujesz z tego tematu znajdziesz tutaj


;

Moto-poradnik

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!