Dlaczego GKS tak słabo zaczął rozgrywki? Punkt w trzech meczach to zdecydowanie za mało. Rafał Ulatowski: - Myślę, że to wszystko jest spowodowane długością okresu przygotowawczego.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Dlaczego GKS tak słabo zaczął rozgrywki? Punkt w trzech meczach to zdecydowanie za mało.

Rafał Ulatowski: - Myślę, że to wszystko jest spowodowane długością okresu przygotowawczego. 30 maja skończyliśmy sezon, byliśmy w dobrej formie i nagle nastąpiło dziewięć tygodni przerwy. To jest fatalne dla polskich piłkarzy. Wyraźnie popełniliśmy stare grzechy z zimy. Formę uzyskaliśmy tydzień przed rozgrywkami. W sparingach wszystko nam wychodziło, graliśmy dobrą piłkę. A gdy przyszła liga, entuzjazm gdzieś odszedł w zapomnienie, napięcie spadło. Ale jesteśmy na dobrej drodze, by znów było dobrze.

Wiosnę też zaczęliście fatalnie, po czym wygraliście sześć meczów z rzędu.

Chciałbym, żeby było tak samo. W sobotę gramy z Piastem, a za tydzień jedziemy do Poznania na mecz z Lechem. Komplet punktów byłby naszym dużym sukcesem.

Zgodzi się Pan z opinią, że GKS wygrywa, gdy zdrowy jest Dawid Nowak?

Długo myślałem nad tym i sądzę, że trochę prawdy w tym jest. Ale mam przed oczami obraz zespołu, który prezentował się bardzo dobrze w lipcu, a Dawida z nami nie było. Nie przegraliśmy żadnego sparingu i to może nas wypaliło mentalnie. Już znaleźliśmy przyczynę słabego startu, lekarstwo zostało podane i daj Boże, żeby w sobotę wszystko wypaliło.

Kiedy Nowak wróci do gry?

Na Dawida liczę myśląc o meczu z Ruchem Chorzów, który odbędzie się 12 września. Myślę, że pod koniec sierpnia już zacznie normalnie trenować i będzie miał dwa tygodnie, by dobrze się przygotować fizycznie. Życie nauczyło mnie, że Dawid jest gotowy do gry, gdy jest w szatni. Czekam na niego.

W ostatnim meczu z Wisłą poważny błąd popełnił bramkarz Łukasz Sapela. Nie żałuje Pan, że latem nie ściągnął do GKS klasowego bramkarza?

Gdy wiosną mieliśmy serię sześciu zwycięstw, to nikt się do Sapeli nie przyczepiał. Błąd, który przytrafił mu się w meczu z Wisłą, nie może wpływać na ogólną ocenę. Przedłużyliśmy z nim kontrakt świadomie.

Nie zawodzą Pana nowi gracze? Choćby Małkowski?

Nie zgodzę się, że to jest zawód, ale na pewno każdy spodziewał się więcej. Widzę symptomy poprawy i zapewniam, że osiągnie formę. Znam go długo i wiem, że będzie podporą GKS.

Czy to, że Carlo Costly wrócił do drużyny i zagrał w pierwszej jedenastce przeciwko Wiśle oznacza, że znów chce grać w GKS?

Okienko transferowe zamyka się 31 sierpnia. Wszystko jeszcze może się zdarzyć. Może zostać z nami, ale może i odejść. Wszystko zależy od ofert. Jeśli zostanie, będę się bardzo z tego cieszył. Każdy scenariusz jest możliwy.

W sobotę zagra Pan o życie?

Dla mnie każdy mecz jest o życie. Wszyscy wiemy, co oznacza dla nas mecz z Piastem. Nie muszę chodzić do prezesów i tłumaczyć się, bo wiem, że są rozczarowani naszą postawą. Wiosną przyzwyczailiśmy przecież wszystkich do zwycięstw. Na razie dywaników nie było.

Wiadomości Łódź, Wydarzenia Łódź

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!