Piłkarze ŁKS odnieśli pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Choć sędzia robił co mógł, by popsuć widowisko i pokrzyżować łodzianom szyki, ełkaesiacy wygrali z Wartą.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Piłkarze ŁKS odnieśli pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Choć sędzia robił co mógł, by popsuć widowisko i pokrzyżować łodzianom szyki, ełkaesiacy wygrali z Wartą.

- Zapachniało ekstraklasą - mówił trener Warty Bogusław Baniak. - Hajto, Adamski czy Wyparło to są przecież poważne nazwiska w piłce.

Niemal do ostatniej chwili trwały rozmowy w sprawie nowych kontraktów oraz nowych piłkarzy. Przyjemną niespodzianką dla kibiców było znalezienie się w składzie Tomasza Hajty. - Jeszcze kontraktu z Tomkiem nie podpisałem - powiedział nam prawnik ŁKS Jarosław Bielski, obecnie jedyna osoba w piłkarskiej spółce, która może podpisywać dokumenty. Hajto przeciwko Warcie grał zatem jako... amator.

Na ławce rezerwowych znalazł się Janusz Wolański, w przeszłości piłkarz m.in. Ceramiki Opoczno, Szczakowianki Jaworzno i Polonii Bytom. Wolański na boisko wszedł w drugiej połowie, ale największą niespodzianką było pojawienie się w wyjściowej jedenastce Gabora Vayera. Węgier, odsunięty przez ostatnie pół roku od drużyny, wrócił do treningów i od razu wskoczył do pierwszego składu.

Łodzianie rozpoczęli nerwowo. Po remisie w Ząbkach z Dolcanem i porażce w derbach z Widzewem wiedzieli, że zwycięstwo z Wartą jest bardzo potrzebne. Widać było jednak, że nie mogą sobie poradzić z presją.

Przez wiele minut z boiska wiało nudą, ale ostatni kwadrans pierwszej połowy mógł zadowolić nawet najbardziej znudzonych. Najpierw ŁKS zdobył prowadzenie, by po kilku minutach stracić Mladena Kascelana. W 39 minucie Czarnogórzec nie potrafił powstrzymać nerwów na wodzy, odkopnął piłkę po gwizdku i obejrzał żółtą kartkę. A, że kilka minut wcześniej dostał już żółty kartonik, musiał opuścić boisko. Po dwóch żółtych kartach w derbach i dwóch w środę, Kascelan nie będzie mógł zagrać w poniedziałek przeciwko KSZO w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Niestety, wyrzucenie ełkaesiaków z ekstraklasy sprawiło, że w tym sezonie ich kibice będą oglądać nie tylko słabszych rywali, ale i słabiutkich sędziów. - Wstydźcie się panowie - krzyczał w kierunku obserwatora PZPN Władysława Popczyka zdenerwowany współwłaściciel ŁKS Grzegorz Klejman. Trudno dziwić się jego wzburzeniu. Arbiter Marcin Roguski był najgorszy na boisku. Na szczęście nie wypaczył wyniku meczu.

Gdy Kascelan opuszczał boisko, ŁKS prowadził już 1:0. W 33 minucie po strzale Rafała Kujawy bramkarz gości Łukasz Radliński wybił piłkę przed siebie, ale dopadł do niej Adrian Świątek i wbił ją do bramki. Szkoda, że trzy minuty później błędu bramkarza nie wykorzystał Vayer, bo byłoby 2:0. Radliński źle wybił piłkę, ale Węgier jej nie opanował.

Osłabiony ŁKS po przerwie głównie się bronił. Na szczęście od lat łodzianie mają świetnego bramkarza, dzięki czemu jest im łatwiej o punkty. W 66 minucie Bodzio W. w kapitalny i tylko sobie znany sposób obronił strzał Piotra Reissa. Jedenaście minut wcześniej, po strzale Marcina Wojciechowskiego, pomogła mu poprzeczka, a w 77 minucie Mariusz Mowlik, który wybił piłkę sprzed bramki.

W końcówce nieudolny arbiter pokazał kolejną czerwoną kartkę. Tym razem za dwa niegroźne faule w ciągu trzech minut dwie żółte kartki obejrzał Kujawa. Już w doliczonym czasie za czerwoną kartkę z boiska wyleciał też Adrian Bartkowiak z Warty.

- To był najtrudniejszy mecz od listopada ubiegłego roku, gdy objąłem ŁKS - powiedział trener Grzegorz Wesołowski.



ŁKS - Warta Poznań 1:0

Gol: Adrian Świątek (33)

Sędziował: Marcin Roguski (Warszawa)

Widzów: 4 500

ŁKS: Wyparło - Ognjanović, Hajto, Adamski, Klepczarek - Ostalczyk (46 Sierant), Kascelan 39, Mowlik, Świątek (76 Łakomy) - Vayer (63 Wolański) - Kujawa 85. Trener: Grzegorz Wesołowski.

Warta: Radliński - Ignasiński (81 Pawlak), Jankowski, Bartkowiak 90, Otuszewski - Magdziarz, Bekas, Miklosik, Wojciechowski (89 Kopaniarz) - Reiss, Klatt. Trener: Bogusław Baniak.


Wiadomości Łódź, Wydarzenia Łódź

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!