Jastrzębski Węgiel zlał mistrzów Polski w trzech setach. Półfinał PlusLigi bez PGE Skry Bełchatów

Adam KieruzelZaktualizowano 
Żółto-czarni ostatni raz tak słabo zaprezentowali się w 2013 roku, kiedy to zakończyli sezon na piątym miejscu
Żółto-czarni ostatni raz tak słabo zaprezentowali się w 2013 roku, kiedy to zakończyli sezon na piątym miejscu PGE Skra Bełćhatów
Ogromną przykrość sprawili we własnej hali swoim kibicom siatkarze PGE Skry Bełchatów, którzy w drugim meczu ćwierćfinałowym fazy play-off PlusLigi przegrali z Jastrzębskim Węglem 0:3 (20:25, 15:25, 21:25). Tym samym żółto-czarnym na ligowych parkietach pozostaje walka o piątą lokatę.

Po porażce w pierwszym meczu wyjazdowym 2:3, kibice PGE Skry Bełchatów liczyli, że ich ulubieńcy z lepszej strony zaprezentują się na swoim terenie i pojadą do Jastrzębia-Zdroju walczyć o awans do półfinału PlusLigi w trzecim starciu. Kto tak pomyślał, może czuć ogromny zawód i smutek, bo jastrzębianie przyjechali do Bełchatowa, jak po swoje. Statystyki wskazują jednak, że goście nie zagrali nic nadzwyczajnego, a to bełchatowianie popełniali na własne życzenie mnóstwo błędów.

W pierwszej partii do ataku ruszyli przyjezdni, którzy dobrze wiedzieli, o co grają na ciężkim terenie w Bełchatowie. Jastrzębianie z akcji na akcję coraz to bardziej się napędzali, czego efektem był wynik 25:20. Goście grali lepiej w obronie i ataku, a do tego bełchatowianie popełnili więcej błędów w polu serwisowym i ataku. Żółto-czarni potrafili zagrać lepiej od swoich rywali jedynie blokiem.

Drugi set to prawdziwa demolka ze strony Jastrzębskiego Węgla. Początek był wyrównany, ale od stanu 4:4 regularnie zaczęli przeważać przyjezdni, którzy od stanu 18:15 zdobyli aż siedem punktów z rzędu i wygrali 25:15. W końcówce partii zarówno ataki Mariusza Wlazłego, jak i Piotra Orczyka były skutecznie zatrzymywane, dobrze uderzał Dawid Konarski, a na zagrywce świetnie zaprezentował się Grzegorz Kosok. W tej partii jastrzębianie nie popełnili ani jednego błędu w ataku, przy dwóch błędach Skry w tym elemencie gry. Goście, choć nie mieli wiele pracy w obronie, to przyjmowali bardzo dobrze, a kolejnym elementem, który zrobił różnicę była zagrywka. Cztery asy serwisowe i cztery błędy, to o wiele lepsza statystyka niż siedem błędów w polu zagrywki i ani jednego asa po stronie Skry.

W trzecim secie toczyła się walka o wszystko. Jeszcze aktualni mistrzowie Polski walczyli o przetrwanie, a przyjezdni o szybki awans do półfinału PlusLigi. To była partia, w której Skra była najbliżej wygranej, bo w ataku i obronie grali lepiej od przyjezdnych, a co ciekawe żółto-czarni nie popełnili w ofensywie ani jednego błędu. Goście przeważali za to w bloku (4 - Jastrzębski Węgiel, 2 - PGE Skra Bełchatów). Można śmiało stwierdzić, że znów kluczową rolę odegrała zagrywka. Bełchatowianie w tym elemencie zapunktowali tylko raz w secie trzecim, a popełnili aż pięć błędów. Jastrzębianie z kolei zanotowali trzy asy serwisowe i dwa razy się pomylili. Jastrzębski Węgiel zwyciężył 25:21, a w całym meczu 3:0 i awansował do półfinału PlusLigi, gdzie zmierzy się z wiceliderem po rundzie zasadniczej ONICO Warszawa.

Podopiecznym Roberto Piazzy pozostała rywalizacja o piąte miejsce ze słabszym z pary Aluron Virtu Warta Zawiercie - Cerrad Czarni Radom (stan rywalizacji: 1:0 dla Zawiercia).

Bełchatowianie nie powiedzieli jednak jeszcze ostatniego słowa na parkietach europejskich, gdzie już w środę 3 kwietnia w ramach pierwszego meczu półfinałowego siatkarskiej Ligi Mistrzów podejmować będą w łódzkiej Atlas Arenie włoski Cucine Lube Civitanova. Początek tego starcia o godz. 18.

PlusLiga - 1/4 fazy play-off, II mecz
PGE Skra Bełchatów - Jastrzębski Węgiel 0:3 (20:25, 15:25, 21:25)

PGE Skra: Łomacz, Ebadipour, Kłos, Wlazły, Szalpuk, Kochanowski, Piechocki (libero) oraz Droszyński, Orczyk, Teppan, Milczarek

Jastrzębski: Kampa, Lyneel, Gunia, Konarski, Fromm, Kosok, Popiwczak (libero) oraz Rusek

MVP: Grzegorz Kosok (Jastrzębski Węgiel)
widzów: 2310

polecane: Flesz: Pszczoły wymierają. Czy grozi nam głód?

Wideo

Materiał oryginalny: Jastrzębski Węgiel zlał mistrzów Polski w trzech setach. Półfinał PlusLigi bez PGE Skry Bełchatów - Bełchatów Nasze Miasto

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
B
Były

Przestałem chodzić na mecze skry i sporadycznie ich obserwuję po tym jak Piechocki wypiepszył Zatorskiego co by zrobić miejsce synusiowi

zgłoś
W
W punkt:)

Haha o kurde co za tytuł. Coś media nie lubią Piechockich w Bełchatowie. Szacun dla was za słowa prawdy naprawdę :)

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3