Wybierz region

Wybierz miasto

    Z trzeciej strony: Czytelnicy mówią

    Autor: Jerzy Witaszczyk

    2006-12-07, Aktualizacja: 2006-12-07 03:00 źródło: Polska Dziennik Łódzki

    Zadzwonił do mnie Czytelnik oburzony zbiorową nagonką na Samoobronę. - Jeśli jest prawdą, co piszą gazety o aktywistach Samoobrony - stwierdził - to znaczy, że ta partia jest jedyną siłą, która naprawdę działa w ...

    Zadzwonił do mnie Czytelnik oburzony zbiorową nagonką na Samoobronę.

    - Jeśli jest prawdą, co piszą gazety o aktywistach Samoobrony - stwierdził - to znaczy, że ta partia jest jedyną siłą, która naprawdę działa w dobrze pojętym interesie narodu. Skoro od kilku lat słychać narzekania, że naród wymiera, bo kobiety coraz mniej rodzą, to wszelkie działania jurnych Polaków, aby odwrócić ten niekorzystny trend, powinny być przedstawiane jako przykład do naśladowania. Po czym dodał, że partia, która propaguje taki model życia organizacyjnego, zasługuje tylko na to, aby ją uznać za zdrowe jądro narodu. Kto wie, czy niejedyne.

    Inny Czytelnik zwrócił uwagę, że w Samoobronie widać silne przywiązanie do starych tradycji chrześcijańskiej Europy. Inni tylko ględzą o tradycji, w Samoobronie jest ona przestrzegana w praktyce. - Proszę zwrócić uwagę - mówił - na niespotykaną w innych partiach lojalność przełożonych wobec zwierzchników. Jeśli wierzyć pani Anecie Krawczyk, poseł Łyżwiński najpierw zawiózł ją do konsumpcji przewodniczącemu Lepperowi. Dopiero potem sam przystąpił do dzieła. Jestem przekonany - kontynuował swą myśl - że chodziło o to, aby zasada ius primae noctis (prawo pierwszej nocy) stała się faktem. Tak właśnie było w dawnych, dobrych czasach. To dziedzic spędzał pierwszą noc z wybranką poddanego.

    Jeszcze inny Czytelnik podzielił się ze mną spostrzeżeniem, które - jego zdaniem - z kolei nie najlepiej świadczy o członkach Samoobrony. W telewizji TVN 24 słuchał rozmowy redaktora z wicemarszałek Sejmu Genowefą Wiśniowską, która twierdziła, że - jak dotychczas - żaden z kolegów partyjnych nie nastawał na jej kobiecą cześć. Niby było to w obronie kolegów, ale w głosie Wiśniowskiej Czytelnik wyczuł nutę zawodu. Kto wie, czy pani marszałek, wypowiadając powyższe, nie myślała sobie z żalem: "Kadencja mija, a ja niczyja..."

    Sonda

    Czy uczniom należy zabronić korzystania z telefonów komórkowych w szkole?

    • tak (64%)
    • nie (36%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.