Wybierz region

Wybierz miasto

    Prof. Kazimierz Kik: Lewicę wzmocniły działania Jarosława Kaczyńskiego i Romana Giertycha

    Autor: Anna Kulik

    2006-11-14, Aktualizacja: 2006-11-14 02:41 źródło: Polska Dziennik Łódzki

    Anna Kulik: Kto wygrał, a kto najbardziej stracił na niedzielnych wyborach samorządowych? Kazimierz Kik, politolog: - Na razie mamy tylko nieoficjalne wyniki wyborów, ale już na ich podstawie widać pewną dwoistość.

    Anna Kulik: Kto wygrał, a kto najbardziej stracił na niedzielnych wyborach samorządowych?

    Kazimierz Kik, politolog: - Na razie mamy tylko nieoficjalne wyniki wyborów, ale już na ich podstawie widać pewną dwoistość. W dużych miastach wygrywa Platforma Obywatelska, w gminach i powiatach - PiS. Zwracam też uwagę, że wszędzie tam, gdzie była duża frekwencja, wygrała PO. Wynika z tego, że dla PiS jest korzystna niska frekwencja, czyli sytuacja, w której głosuje tylko elektorat partyjny, w tym tak zdyscyplinowani wyborcy, jak zwolennicy Radia Maryja. W dużych miastach dał się, moim zdaniem, zaobserwować początek zmierzchu wpływów PiS. W małych tego "przebudzenia" jeszcze nie widać, wciąż panuje atmosfera jesieni 2005 roku.

    Co zrobi Jarosław Kaczyński, by jego partia zachowała wizerunek silnego, zwycięskiego ugrupowania, jeśli okaże się, że PiS przegrało walkę o władzę w większej liczbie samorządów niż Platforma?

    - W zasadzie PiS już przegrało, bo w polityce liczą się gesty i symbole. I takim symbolem są właśnie duże ośrodki miejskie, mimo że Polska jest tak naprawdę w małych miejscowościach. PiS, jak sądzę, utrzyma jednak swoją pozycję, ale nie zwiększy i nie umocni wpływów. Zrobi to kosztem koalicjantów.

    Czy może zdarzyć się, że PiS w obronie swoich partyjnych interesów zagra o przedterminowe wybory wiosną przyszłego roku?

    - Jeśli będzie chciało uniknąć całkowitej klapy w wyborach parlamentarnych za trzy lata, może dążyć do przedterminowych wyborów. Przewiduję jednak, że mogą się raczej obudzić koalicjanci PiS-u, zwłaszcza Samoobrona, która przypuszczalnie najwięcej straciła w tych wyborach.

    No właśnie, jak to się stało, że dwie partie, które w ostatnim czasie mocno zaznaczyły obecność na scenie politycznej, czyli LPR i Samoobrona, zostały, z przeproszeniem, wykołowane w tych wyborach?

    - Niekoniecznie wykołowane. Od dawna część ekspertów mówiła, że objęcia PiS są dla koalicjantów uściskiem śmierci. PiS od dawna prowadzi politykę kaperowania, czyli podbierania posłów i elektoratu koalicjantom. Dąży do stworzenia dużej formacji prawicowo-narodowej. W przypadku PiS i LPR jest raczej jasne, że większy pożre mniejszego.

    A co z Samoobroną? Przecież Andrzej Lepper nie da się tak po prostu wchłonąć formacji braci Kaczyńskich. Zmieni koalicjantów czy znów przeistoczy się w "warchoła" i będzie dążył do zerwania paktu z PiS i LPR?

    - Myślę, że Andrzej Lepper będzie kierował się wyłącznie interesem Samoobrony, a właściwie swoim. Będzie teraz prowadził bardzo ścisłe rachunki: ile straci lub zyska w tej koalicji. W moim przekonaniu już zauważył, że traci na tym układzie i będzie chciał go przerwać.

    Wybory samorządowe sprawiły, że reaktywowała się lewica. Prawie nic nie robiąc, osiągnęła trzeci wynik w skali kraju. Jak to się stało?

    - Lewicę wzmocniły działania Jarosława Kaczyńskiego i Romana Giertycha. Ich polityka destrukcji i destabilizacji oraz zapiekłość polityczna zmobilizowały tych, którzy w takiej atmosferze czują się zagrożeni. To wystarczyło, żeby lewica osiągnęła bardzo dobry wynik.

    Czy wybory samorządowe powinny być aż tak bardzo upolitycznione?

    - Takie są intencje partii rządzących. Wyraźnie widać tendencje do centralizacji, rząd chce trzymać kontrolę nad całym państwem. Stąd upolitycznienie i upartyjnienie wyborów samorządowych. To absolutny odwrót od trendów rozpoczętych w III RP, które zmierzały do decentralizacji Polski, wzmocnienia roli samorządu i budowania podstaw społeczeństwa obywatelskiego.

    (Prof. Kazimierz Kik, politolog, dyrektor Instytutu Nauk Politycznych Akademii Świętokrzyskiej w Kielcach)

    Sonda

    Czy uczniom należy zabronić korzystania z telefonów komórkowych w szkole?

    • tak (64%)
    • nie (36%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.