Wybierz region

Wybierz miasto

    Niedawny lider z Bełchatowa przegrał po raz drugi z rzędu

    Autor: Paweł Hochstim

    2006-10-16, Aktualizacja: 2006-10-16 04:38 źródło: Polska Dziennik Łódzki

    Wydawało się, że BOT GKS Bełchatów nie będzie miał problemów z odniesieniem zwycięstwa w Zabrzu. Niedawny lider ekstraklasy nie wygrał jednak po raz czwarty z rzędu.

    Wydawało się, że BOT GKS Bełchatów nie będzie miał problemów z odniesieniem zwycięstwa w Zabrzu. Niedawny lider ekstraklasy nie wygrał jednak po raz czwarty z rzędu. - Można mówić o jakimś kryzysie - uważa napastnik bełchatowskiego klubu Radosław Matusiak.

    Trener Orest Lenczyk zdecydował się na wystawienie od pierwszej minuty Mariusza Ujka, który w czwartek wieczorem dowiedział się, że Wydział Dyscypliny Polskiego Związku Piłki Nożnej cofnął jego zawieszenie w prawach zawodnika. Tą decyzją szkoleniowiec nie tylko wzmocnił zespół, ale również pokazał piłkarzowi, że może liczyć na jego poparcie. Ujek odwdzięczył się Lenczykowi dobrą grą, ale to było za mało, by pokonać zabrzan. Raz jeszcze okazało się, że gdy Łukasz Garguła gra słabo, a Matusiak nieskutecznie, to bełchatowski zespół nie jest w stanie wygrać meczu.

    Pierwszą okazję do strzelenia gola mieli gospodarze, ale Rafał Andraszak z bliska trafił w Łukasza Sapelę. W odpowiedzi aż trzy dobre okazje mieli bełchatowianie. W 8 minucie Matusiak dostał piłkę od Grzegorza Fonfary, ale uwikłał się w drybling i ją stracił. Po chwili z lewej strony dośrodkował Piotr Klepczarek, ale Matusiak nie sięgnął piłki. I wreszcie kilka minut później piłkę w pole karne zacentrował Garguła, a strzał Ujka głową z 15 metrów powędrował obok słupka.

    Zabrzanie, którzy przystąpili do meczu przetrzebieni kontuzjami, w tym czasie nie potrafili zagrozić bramce Sapeli. Strzałów z dystansu próbowali Artur Prokop i wypożyczony z BOT GKS Tomasz Łuczywek, ale pewnie bronił bramkarz gości.

    W 30 minucie Ujek świetnie dostrzegł Rafała Boguskiego, ale młody bełchatowianin przegrał pojedynek z Tomaszem Prasnalem. Sześć minut później to Boguski dośrodkował, a uderzenie Matusiaka w ostatniej chwili zablokowali obrońcy.

    Przełomowa dla losów meczu była 39 minuta. Interweniujący Sapela powalił w polu karnym Andraszaka, a sędzia Piotr Siedlecki podyktował karnego. Piłkę ustawił najbardziej doświadczony piłkarz z Zabrza, Prokop i pewnie strzelił. 11 tysięcy kibiców Górnika szalało z radości, bo wicelider przegrywał z ich ukochanym zespołem 0:1.

    Tuż po przerwie w doskonałej sytuacji znalazł się Andraszak, ale posłał piłkę tuż nad bramką Sapeli. Chwilę później ładnie strzelił Matusiak, a piłka otarła się o słupek.

    W 53 minucie bełchatowianie mieli chyba najlepszą okazję do wyrównania. Garguła dośrodkował z rożnego, a Edward Cecot z pięciu metrów przestrzelił. Chwilę później mogło być 2:0, bo sam na sam z Sapelą znalazł się Łuczywek, który huknął z całej siły, ale nie trafił w bramkę. Za moment wprost w bramkarza z 9 metrów głową strzelał Ujek, a w kolejnej sytuacji Tomasz Wróbel stracił piłkę po dokładnym podaniu Matusiaka.

    Im bliżej było do ostatniego gwizdka, tym akcje piłkarzy z Bełchatowa stawały się bardziej nerwowe. Dwa razy szczęśliwie broniącego Mateusza Sławika mógł pokonać Marcin Truszkowski, ale nie przyniosło to wyrównania. W 82 minucie fatalnie zza pola karnego uderzył Garguła. Szansę miał też Dariusz Pietrasiak, który z ośmiu metrów posłał piłkę wprost w bramkarza.

    W najbliższej kolejce piłkarze z Bełchatowa podejmą na własnym stadionie Arkę Gdynia. Ten mecz drużyna trenera Lenczyka musi wygrać, jeśli chce liczyć się w górnej części tabeli. Patrząc na grę BOT GKS, trudno być optymistą, chociaż z drugiej strony wiadomo, że tylko kwestią czasu jest odzyskanie formy przez Gargułę i skuteczności przez Matusiaka.


    Górnik Zabrze - BOT GKS Bełchatów 1:0

    Gol: 1:0 Artur Prokop (40, karny).

    Składy

    Górnik: Sławik - Radler, Cios, Jarczyk, Bednarz, Prasnal - Seweryn (81, Jarka), Juszkiewicz, Prokop (72, Bartos), Łuczywek (62, Stachowiak) - Andraszak. Trener: Marek Motyka.

    BOT GKS: Sapela - Fonfara, Pietrasiak, Cecot (82, Strąk), Popek - Garguła, Hinc, Boguski (46, Wróbel), Klepczarek (70, Truszkowski) - Ujek, Matusiak. Trener: Orest Lenczyk.

    Kartka żółta: Sapela (BOT GKS)

    Sędzia: Piotr Siedlecki (Szczecin).

    Widzów 11 tys.


    * * * * *


    Orest Lenczyk (BOT GKS) - Po dwóch tygodniach przerwy pozbieraliśmy się, jeśli chodzi o skład i zdrowie zawodników. Nie wygraliśmy meczu, bo nie strzeliliśmy bramki. Było to kolejne spotkanie, kiedy nasi najlepsi zawodnicy z początku sezonu nie byli w takiej formie, by być najlepszymi na boisku. Piłkarze Górnika dobrze biegali, dobrze grali w piłkę i to wystarczyło na nieskuteczny GKS.

    Marek Motyka (Górnik) - Bardzo cieszymy się z tego zwycięstwa. Przed meczem mieliśmy kłopoty z atakiem, więc postanowiłem zabezpieczyć tyły pięcioma obrońcami. Fantastyczną robotę zrobili gracze ofensywni, którzy wybiegali mecz. Kontuzje ograniczają pole manewru, a niektórzy dzisiaj grali z urazami, np. Artur Prokop dzień przed meczem miał operowany palec.

    Matusiak wciąż czeka na gola

    Radosław Matusiak miał być gwiazdą ekstraklasy. Napastnik BOT GKS świetnie zaczął sezon, strzelał gole, ale po raz ostatni do bramki rywala w ekstraklasie trafił 19 sierpnia w spotkaniu z Odrą Wodzisław.

    BOT GKS przegrał w Zabrzu z Górnikiem 0:1, ale miał sytuacje do strzelenia bramek. Dlaczego przegraliście?

    Radosław Matusiak: - Sytuacje były, ale może nie takie stuprocentowe, raz piłka odbiła się od słupka, a parę razy było zamieszanie pod bramką Górnika i można było to wykorzystać. Myślę, że pierwsza połowa zdecydowała o tym, że Bełchatów przegrał ten mecz. Zabrakło woli walki. Musimy grać tak, jak po przerwie.

    To wasza druga porażka z rzędu. Czy można mówić o kryzysie w Bełchatowie?

    - Chyba wszyscy w Polsce czekali na to, by Bełchatów zaczął przegrywać mecze. Można mówić o jakimś małym kryzysie, skoro wygraliśmy cztery mecze z rzędu, a teraz nie potrafimy wygrać żadnego z pięciu (cztery w ekstraklasie i jeden w Pucharze Polski - PAH). Nasza forma się obniżyła.

    Widzę, że sobotni mecz bardzo pana rozczarował...

    - Jestem bardzo zawiedziony wynikiem. Jeżeli jedziemy wygrać na Legię, jeżeli chcemy się liczyć, to powinniśmy także wygrać w Zabrzu. To nie jest potentat ligowy, ale grał z wielką wolą walki. Dawno nie widziałem tak grającego Górnika. Musimy pozbierać się po tym meczu.

    Do drużyny wrócił Mariusz Ujek. Gdy grał w pierwszych kolejkach tego sezonu, spisywaliście się znakomicie. Może teraz, po jego powrocie, znów będzie lepiej?

    - Nie można mówić, że drużyna, która się uważa za klasową, przegrywa mecze, bo nie ma jednego zawodnika, który gdzieś się zapodział. Dzisiaj Mariusz Ujek grał, a mimo to przegraliśmy. Decyduje cała drużyna, a nie to, czy Mariusz gra, czy nie.

    Jak pan ocenia postawę kolegi z ataku w Zabrzu?

    - Mariusz długo nie grał i to dzisiaj było widać. Przecież dwa miesiące nie występował na boisku. Natomiast uważam, że jego powrót jest ważnym elementem drużyny.

    Czeka pan z utęsknieniem na gola, który przerwie tę strzelecką niemoc?

    - Czekam cały czas. Myślałem, że dzisiaj coś strzelę, ale znowu się nie udało.

    * * * * *


    Ujek wróci do formy

    Wydarzeniem meczu był powrót na ligowe boiska Mariusza Ujka. Po blisko dwumiesięcznej przerwie, spowodowanej zamieszaniem w aferę korupcyjną, napastnik BOT GKS wybiegł na murawę. Nic dziwnego, że po meczu był pytany o swój udział w procederze kupowania meczów.

    - Dla mnie ten wątek skończył się 22 sierpnia po półtoragodzinnej rozmowie z prokuratorem Grzeszczakiem - mówił Ujek. - Ta sprawa toczy się przez dwa miesiące. To wszystko, co mam do powiedzenia na ten temat. Ja w tym nie uczestniczę od dawna. Co mogłem zrobić, to zrobiłem.

    Piłkarz nie chciał oceniać swojej gry. - Czułem się nieźle, ale wynik mówi coś innego. Wydaje mi się, że mogłem w niektórych sytuacjach zachować się lepiej. Chyba przerwa trochę mi zaszkodziła - powiedział zawodnik, który dzielnie znosił złośliwe komentarze nieżyczliwych mu zabrzańskich kibiców.

    Sonda

    Czy uczniom należy zabronić korzystania z telefonów komórkowych w szkole?

    • tak (64%)
    • nie (36%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.