Wybierz region

Wybierz miasto

    Dr Krystyna Kmiecik-Baran: W Polsce nie dostrzega się problemu molestowania seksualnego w pracy

    Autor: Joanna Leszczyńska

    2006-12-08, Aktualizacja: 2006-12-09 02:09 źródło: Polska Dziennik Łódzki

    Joanna Leszczyńska: Aneta Krawczyk oskarża posła Stanisława Łyżwińskiego, że uzależnił jej zatrudnienie od kontaktów seksualnych. Czy była dyrektorka biura poselskiego wygląda na ofiarę molestowania seksualnego? Dr ...

    Joanna Leszczyńska: Aneta Krawczyk oskarża posła Stanisława Łyżwińskiego, że uzależnił jej zatrudnienie od kontaktów seksualnych. Czy była dyrektorka biura poselskiego wygląda na ofiarę molestowania seksualnego?

    Dr Krystyna Kmiecik-Baran (psycholog z Uniwersytetu Gdańskiego): - Nie do końca. Ona mówi o swoich ciężkich przeżyciach tak, jakby jadła dobrą czekoladę. Słowem, jest rozdźwięk między językiem jej ciała a tym, co mówi. To jednak może być mylne. Wiadomo przecież, że ofiary przemocy po czasie dotyka tak zwany syndrom sztokholmski, czyli specyficzna więź między katem a ofiarą. Sporo do myślenia daje mi to, że pani Krawczyk zaczęła protestować dopiero wtedy, kiedy skończyły jej się pieniądze oraz jej zgoda na pokazanie twarzy. To niedobre, jeśli chodzi o jej dzieci, zwłaszcza te starsze. Na pewno wiedzą, co stało się z matką i boję się, że to, co teraz robi, ma negatywny wpływ na ich rozwój.

    Jeśli seksafera okazałaby się prawdą, to czy - pani zdaniem - uzależnianie zatrudnienia od seksu jest zdziczeniem obyczajów w danej partii, czy szerszym zjawiskiem?

    - Na pewno nie jest to sprawa marginalna. Zajmuję się mobbingiem i zgłaszają się do mnie kobiety molestowane, a nawet gwałcone w pracy. Niestety, w Polsce nie dostrzega się problemu molestowania seksualnego w pracy. W ostatnich badaniach OBOP bodaj tylko dwa procent Polek skarżyło się na molestowanie, tymczasem w krajach zachodnich jest to 60 - 70 procent. To też kwestia definicji samego zjawiska. W USA dotknięcie ramienia kobiety może być tak potraktowane, ale Amerykanie trochę przesadzają. Krążą nawet dowcipy. Opowiada się, że 5 procent Amerykanek nie czuje się molestowanymi i idą do psychoanalityka. Ten je pociesza, że były molestowane, tylko nie pamiętają...

    Jak pani ocenia postawę niektórych działaczek Samoobrony? Posłanka Hojarska mówi na przykład, że chciałaby być molestowana...

    - Myślę, że posłanka nie pomyślała, co mówi. To lekceważenie ważnego problemu. Molestowanie seksualne w pracy niszczy kobiety. Dla wielu z nich to dramat, czują są bezradne, że ktoś wykorzystuje ich trudną sytuację finansową. Chociaż mam wątpliwości, czy w przypadku pani Krawczyk doszło do molestowania seksualnego. Trudno powiedzieć, na ile relacje przełożony - podwładny były wykorzystane, a na ile pani Krawczyk się na to godziła. Ona twierdzi, że, podejmując tę pracę, miała postawiony warunek i go przyjęła, gdyż nie chciała być sprzątaczką.

    Czy nagłośnienie tej sprawy przez Anetę Krawczyk pomoże kobietom, które się boją powiedzieć "nie" szefowi, molestującemu je?

    - Myślę, że tak, bo będą miały większą odwagę. To też zależy od tego, jak ta sprawa się skończy. Jeśli okaże się, że Krawczyk wszystko zmyśliła, to raczej nie pomoże.

    Dlaczego Polki tak rzadko zgłaszają sprawy molestowanie seksualnego do sądu?

    - Często nie ma świadków. Jest tylko słowo przeciwko słowu, a w sądzie nie wygrywa się poczuciem krzywdy, trzeba mieć dowody. Poza tym, trzeba tam jeszcze raz wszystko opowiedzieć w szczegółach, a bardzo trudno mówić o swoim upokorzeniu. Jest jeszcze jeden powód - to molestowany musi udowodnić, że stał się ofiarą. W wielu krajach zachodnich to domniemany sprawca musi przekonać sąd, że jest niewinny. Zmiana naszego prawa pomogłaby molestowanym.

    Właśnie powstała w Polsce Partia Kobiet. Czy jest ona potrzebna?

    - Kobiety są potrzebne we władzach, a partia może pomóc zdobyć władzę. Z badań wynika, że kobiety są bardziej wrażliwe od mężczyzn na problemy społeczne. Tylko 25 procent mężczyzn przejawia taką cechę. Myślę też, że taka partia może wspierać kobiety w walce z molestowaniem.

    Sonda

    Czy uczniom należy zabronić korzystania z telefonów komórkowych w szkole?

    • tak (64%)
    • nie (36%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.