Wybierz region

Wybierz miasto

    BOT Skra Bełchatów - Lewski Sofia 3:1 - Lider przegrał w Bełchatowie!

    Autor: Dariusz Piekarczyk

    2006-10-12, Aktualizacja: 2006-10-12 07:51 źródło: Polska Dziennik Łódzki

    Mistrzowie Polski, siatkarze BOT Skry Bełchatów, po kapitalnym meczu wygrali z rewelacją rozgrywek Ligi Mistrzów Lewskim Siconco Sofia. Dla 15-krotnych mistrzów Bułgarii była to pierwsza w tym sezonie porażka w ...

    Mistrzowie Polski, siatkarze BOT Skry Bełchatów, po kapitalnym meczu wygrali z rewelacją rozgrywek Ligi Mistrzów Lewskim Siconco Sofia. Dla 15-krotnych mistrzów Bułgarii była to pierwsza w tym sezonie porażka w europejskich pucharach.

    Bułgarzy przystąpili do meczu opromienieni sławą pokonania włoskiego zespołu Lube Banca Macerata, jednego z faworytów do zwycięstwa w Lidze Mistrzów. Mecz w Bełchatowie był dla nich pierwszym spotkaniem na wyjeździe.

    - W obcej hali oni tracą dużo ze swojej wartości - prorokował przed spotkaniem Maciej Dobrowolski, rozgrywający mistrzów Polski.

    I rzeczywiście. W pierwszym secie Bułgarzy praktycznie nie istnieli. Nie mogli poradzić sobie z odbiorem zagrywki. Ta nie była wprawdzie atomowa, lecz techniczna, ale za to trudna. Inna sprawa, że gospodarze upatrzyli sobie Todora Aleksiewa, który miał szalone kłopoty z odbiorem piłek. Goście nie mogli wyprowadzić ataków. Ich as Bojan Jordanow zdobył w tej partii tylko cztery punkty. Inni gracze Lewskiego też grali fatalnie. Popełniali proste błędy. Skrze wychodziło zaś praktycznie wszystko. Na koniec seta Jordanow posłał zagrywkę w siatkę.

    W drugim secie walka trwała do stanu 9:9. Po udanym ataku Fina Janne Heikkinena, gospodarze odskoczyli na 13:10. Grający kapitalne zawody Mariusz Wlazły zablokował Metodi Ananiewa i mistrzowie Polski prowadzili 17:13. W końcówce tego seta błysnął środkowy Radosław Wnuk blokując Jordanowa.

    Trzeciego seta BOT Skra przegrała na własne życzenie. Bełchatowianie popełniali błąd za błędem. Nie dość, że źle przyjmowali, to jeszcze nie kończyli ataków. Na domiar złego goście celowali z zagrywki w przeżywającego kryzys Krzysztofa Stelmacha. Mimo to bełchatowianie mogli tę partię wygrać. Przy stanie 18:19 Wlazły zaserwował asa. Zepsuł jednak zagrywkę. W decydującym momencie koszmarny błąd popełnił Dobrowolski, posyłając piłkę z zagrywki w aut. Partię, skutecznym atakiem, zakończył Gajdarski. W czwartym secie gospodarze uciekli na 19:15 i... stanęli. Koszmarne błędy miejscowych i 19:19. Nie zamilkli kibice, którzy głośno dopingowali swoich ulubieńców. Pomogło. "Szampon" minął cudownie podwójny blok, a Heikkinem wespół z Dobrowolskim ustawili "ścianę" Jordanowowi. Końcowówka meczu należała zresztą do Fina, czyli jak mawiają kibice, "Terminatora". Najpierw zdobył punkt skutecznym atakiem spod siatki, a potem rozmontował blok. Decydujący punkt zdobył PiotrGruszka, który zablokował Jordanowa.

    Bełchatowianie byli lepsi od Bułgarów prawie w każdym elemencie. W bloku 14 do 10. Mieli 10 zepsutych zagrywek, a rywale 12 . Mieli też w swoich szeregach Wlazłego, który zdobył 25 punktów, czyli w pojedynkę wygrał seta. Nie przeszkadzało mu pobieranie krwi z ucha po każdym secie.

    BOT Skra Bełchatów - Lewski Sofia 3:1 (25:16, 25:18, 23:25, 25:21)

    Składy

    BOT Skra: Dobrowolski (2 punkty), Krzysztof Stelmach (4), Heikkinen (13), Wlazły (25), Gruszka (19), Wnuk (13) - Ignaczak (libero), Neroj, Maciejewicz. Trener: Daniel Castellani.

    Lewski: Dimczew (1), Ananiew (6), Gajdarski (16), Jordanow (20), Aleksiew (12), Bogdanow (5) - Wladislaw Iwanow (libero), Mitrew, Miczew, Kowaczew (1), Uszikow. Trener: Martin Stojew.

    Sędzia: Valdis Jankowskis (Łotwa).

    Widzów 2.500.

    Sonda

    Czy uczniom należy zabronić korzystania z telefonów komórkowych w szkole?

    • tak (64%)
    • nie (36%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.