Wybierz region

Wybierz miasto

    BOT Skra Bełchatów gra z Lube Banca Macerata - Emocje będą na... bank

    Autor: Dariusz Piekarczyk

    2007-01-09, Aktualizacja: 2007-01-09 02:41 źródło: Polska Dziennik Łódzki

    Mistrz Włoch Lube Banca Macerata nie obroni mistrzostwa kraju. W sobotę stracił także szansę na grę w finale Pucharu Włoch. Jedynie sukcesy w Lidze Mistrzów mogą podreperować reputację drużyny z asem światowych ...

    Mistrz Włoch Lube Banca Macerata nie obroni mistrzostwa kraju. W sobotę stracił także szansę na grę w finale Pucharu Włoch. Jedynie sukcesy w Lidze Mistrzów mogą podreperować reputację drużyny z asem światowych parkietów Serbem Ivanem Miljkoviciem w składzie. Jutro Włosi wystąpią w bełchatowskiej hali Energia. Oni muszą mecz wygrać. BOT Skra awans do ćwierćfinału już sobie zapewniła.

    To spotkanie rewanżowe obu ekip. W Ankonie mistrzowie Polski zwyciężyli 3:1.
    - Zapomnijmy o tamtej wygranej - mówi Daniel Castellani, trener BOT Skry. - Wtedy my i Włosi byliśmy na innym etapie przygotowań. Jutro szykuje się bój na całego. Dla nich liczy się tylko wygrana.

    - Bo tylko sukces w Lidze Mistrzów pozwoli im zaistnieć w Europie - wtrąca Jacek Nawrocki, drugi trener BOT Skry. - Nie liczą się w walce o obronę tytułu. Przegrali też awans do finału Pucharu Włoch.

    Nie wystąpią w finale, bowiem w niedzielę ulegli na wyjeździe liderowi Serie A Brebanca Lannutti Cuneo 2:3 i zajmują odległe 11. miejsce w tabeli. Do decydującej batalii awansuje zaś osiem ekip.

    Włosi zameldują się w Bełchatowie dziś. Przyjadą w najsilniejszym składzie.

    - Mogą być jedynie zmiany w ustawieniu - twierdzi Jacek Nawrocki. - Ostatnio rzadko na boisku pojawia się przyjmujący Francuz Renaud Herpe. Jego miejsce zajmuje Alessandro Paparoni. Macerata zagra tak jak jej as Ivan Miljković. Jeśli będzie miał dobry dzień, to pociągnie drużynę do walki. Całe szczęście, że nie potrafi utrzymać wysokiej formy. Trzeba się jednak nastawić na zatrzymanie jego ataków oraz oraz Kubańczyka Rodrigo. Myślę też, że groźny powinie być inny Serb Andrija Gerić. On gra ostatnio dobre mecze.

    Bełchatowscy trenerzy także desygnują do gry pierwszy "garnitur". Na boisko wyjdzie też, narzekający ostatnio na zmęczenie, Mariusz Wlazły.

    - Poniedziałek był w końcu normalnym dniem treningu - wyjawia Konrad Piechocki, wiceprezes BOT Skry. - Zawodnicy mieli zajęcia na siłowni. Przerabiali też elementy taktyki. Ostatnio, ze względu na natężenie ligowych spotkań, nie było na to czasu. W środę powinni mieć więcej świeżości. Myślimy nawet, aby ustalić indywidualny tok zajęć dla najbardziej obciążonych graczy.

    - Zawodnicy wiedzą, o co grają - twierdzi Andrzej Lewandowski, prezes zarządu BOT Skry. - Za zwycięstwo w Lidze Mistrzów, na etapie eliminacji, mają płacone z federacji po 4.000 euro. W przypadku awansu do najlepszej czwórki Europy, mogą liczyć na specjalny bonus finansowy od zarządu. Kwoty nie mogę ujawnić. Nie jest jednak mała.

    Zainteresowanie środowym meczem przeszło najśmielsze przewidywania organizatorów. O biletach można jedynie pomarzyć. Normalna wejściówka kosztuje 30 złotych, tymczasem na jednej z aukcji internetowych płacono za nią w poniedziałek już 150 złotych.

    - Spodziewamy się, że w dniu meczu mogą pod halą stać koniki - mówi Bogumiła Zaremba z sekretariatu BOT Skry. - My nie mamy nawet jednego biletu. Sprzedalibyśmy i 10 tysięcy biletów.

    Jutrzejsze spotkanie rozpocznie się o godz. 18.

    Sonda

    Czy uczniom należy zabronić korzystania z telefonów komórkowych w szkole?

    • tak (64%)
    • nie (36%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.