Wybierz region

Wybierz miasto

    Avanti Sycylijczyku!

    Autor: Marek Kondraciuk

    2007-02-03, Aktualizacja: 2007-02-03 02:13 źródło: Polska Dziennik Łódzki

    O tym transferze mówiła od kilku miesięcy cała piłkarska Polska. W mediach mnożyły się spekulacje, pojawiały nazwy wielu klubów zainteresowanych 25-letnim Radosławem Matusiakiem z BOT GKS Bełchatów, najbardziej ...

    O tym transferze mówiła od kilku miesięcy cała piłkarska Polska. W mediach mnożyły się spekulacje, pojawiały nazwy wielu klubów zainteresowanych 25-letnim Radosławem Matusiakiem z BOT GKS Bełchatów, najbardziej obiecującym polskim piłkarzem. W poniedziałek wszystko stało się jasne - Radek podpisał kontrakt z US Citta di Palermo, trzecim zespołem włoskiej Serie A.

    ,Czterech na dwóch" to popularna piłkarska gierka, służąca rozgrzewce, albo urozmaiceniu treningu, a przy okazji kształtująca technikę i orientację. Czterech zawodników ustawia się w odległości kilkunastu metrów, w rogach kwadratu, w środku którego biega dwóch, próbując przejąć piłkę.

    W takiej sytuacji znaleźli się Radosław Matusiak i jego ojciec Janusz, na co dzień wicedyrektor łódzkiej Szkoły Mistrzostwa Sportowego im. Kazimierza Górskiego oraz menedżer syna.

    - Szefowie Palermo zaprosili nas do luksusowego hotelu "Grand Visconti Palace" w Mediolanie - mówi Janusz Matusiak. - Byliśmy z Radkiem we dwóch, a naprzeciwko nas zasiadło czterech przedstawicieli sycylijskiego klubu. Negocjacje toczyły się w małej salce restauracyjnej przy stole obficie zastawionym owocami i przekąskami, a serwowano kawę, soki i wino. Czuliśmy się rzeczywiście jak w grze, w której strzałami były argumenty, a każde ustępstwo było jak przejęcie piłki.

    US Palermo, choć ma już 107 lat, jest w Serie A nuworyszem. Nigdy nie było mistrzem Włoch, nie zdobyło pucharu, a w ekstraklasie gra dopiero trzeci rok. Od złotych czasów Napoli (z Diego Maradoną w składzie) na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych południowe Włochy, do których należy również Sycylia, nie miały wielkiej drużyny. Palermo skupia więc dziś tęsknoty tej zakochanej w futbolu części kraju mistrzów świata. Jednym z tych, którzy mają wprowadzić drużynę trenera Francesco Guidolina do Ligi Mistrzów jest polski śmiałek Radek Matusiak.

    - Z klimatu rozmowy wyczułem, że Włochom bardzo zależy na podpisaniu kontraktu - opowiada Janusz Matusiak. - Włosi proponowali synowi 300 tysięcy euro rocznie, a my chcieliśmy dwa razy więcej. Przy kwocie 450 tysięcy nastąpił pat. Wydawało mi się, że to będzie koniec rozmów. W pewnym momencie wstaliśmy, odrzucając propozycję szefów Palermo, ale zanim doszliśmy do drzwi, ponownie zaprosili nas do stołu.

    Matusiakowie kilka razy przejmowali piłkę i osiągnęli cel. Ich warunki zostały spełnione, a klub Radka BOT GKS Bełchatów zyska łącznie około 2 milionów euro.

    - To było dla mnie wielkie przeżycie - mówi tata Janusz. - Chodziło przecież o przyszłość syna. Kiedy jedna z gazet opublikowała czarny scenariusz jego losów, naznaczonych ciężką kontuzją, Radek przeraził się. Powiedział: - Tato, jeśli nie podpiszemy tego kontraktu, to nigdy sobie tego nie wybaczymy.

    - Zrozumiałem, że on może mi tego nie wybaczyć - kontynuuje starszy Matusiak. - Zawsze starałem się ukierunkować bieg jego kariery, ale nie ingerując nadmiernie, nie odbierając synowi samodzielności. Raczej czuwałem, żeby nie popełnił błędu, choć przecież nie wszystko byłem w stanie przewidzieć. Źle wspominamy na przykład epizod Radka w Wiśle Płock, który omal nie złamał mu kariery. Na szczęście we Włoszech kontrakty są zawierane inaczej niż w Polsce. Nie ma dowolnych punktów i podpunktów, dodatkowych warunków stawianych przez klub. Jest stały wzór, opracowany przez federację, w który wpisuje się tylko kwoty.

    Po zgrupowaniu kadry w Hiszpanii Radek wraca do kraju, pakuje walizy i dopiero za kilka dni wyrusza na Sycylię. - Syn z żoną Joasią otrzymał w Palermo dom nad samym morzem - mówi Matusiak. - Z tarasu może zarzucić wędkę w morze i łowić ryby. Ma samochód i na początek kierowcę, bo podobno jazda po Palermo to specyficzna sztuka, nieco inna od posiadanej przez polskich użytkowników aut. Znaki drogowe są tam ponoć tylko umowne. Mój Sycylijczyk będzie miał też nauczyciela języka włoskiego. Poprosiliśmy również, aby przez dwa tygodnie miał treningi indywidualne i Włosi zgodzili się. Avanti Sycylijczyku, naprzód!

    * * * * *


    Mirosław Dawidowski, trener Radka Matusiaka w ŁKS, kadrze Polski juniorów oraz w SMS im. K. Górskiego: Cieszę się, że kariera Radka przebiega harmonijnie. Jeszcze rok temu wielu w niego powątpiewało. To dojrzały, rozsądny chłopak - pieniądze i popularność nie zawrócą mu w głowie. Dużo będzie zależało od tego, jak szybko dostanie szansę gry. Czas wcale nie nagli, bo na pewno Radek nie jest jeszcze tak przygotowany, jak jego partnerzy z Palermo, którzy są w trakcie sezonu. Radek jest kreatywny, waleczny, znakomicie panuje nad piłką - wierzę, że sobie poradzi w jednej z najlepszych lig świata.

    Sonda

    Czy uczniom należy zabronić korzystania z telefonów komórkowych w szkole?

    • tak (64%)
    • nie (36%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.